3 obserwujących
45 notek
19k odsłon
  566   1

Ukraina przegrywa.

Ukraina przegrywa. Publicyści, specjaliści, generałowie zachwycają się armią ukraińską i jej „sukcesami”. Faktycznie, Ukraińcy stawiają desperacki opór. Ale po błędach pierwszych dni , Rosjanie krok po kroku zdobywają teren. Zachwycamy się filmikami, na których Ukraińcy niszczą jeden czy dwa czołgi. Zachwycamy się cofającymi się rosyjskimi kolumnami pancernymi. Niestety , Rosjanie po prostu zmienili taktykę. Przy nawet małym oporze wycofują się, a następnie teren jest miażdżony przez artylerię i lotnictwo. Krok po kroku. Dziennie, 10-15 albo i więcej kilometrów. Bez pośpiechu. Koniec Ukrainy jest nieubłagany.

Współczesną wojnę wygrywa lotnictwo, artyleria , dobrze zorganizowane wojska pancerne. Hełmy, kamizelki kuloodporne, ręczne wyrzutnie przeciwpancerne i przeciwlotnicze ( czyli to co dostarcza Zachód ) pomogą jedynie wydłużyć obronę i nieuniknioną agonię. Ukraina musi dostać czołgi , artylerię, samoloty. Sprzęt który Ukraińcy umieją obsługiwać. Nie ma czasu na długotrwałe szkolenie. W Polsce mamy czołgi T-72 (podobno 800).  mamy samobieżne haubice 122 mm Goździk, stare wyrzutnie przeciwlotnicze OSA, bojowe wozy piechoty (BWP1) , prawdopodobnie mamy zakonserwowane działa 122 i 152 mm z amunicją (wojsko polskie nie używa artylerii ciągnionej, tylko samobieżną), karabiny Kałasznikowa na amunicję 7,62 mm. Wysłać to wszytko na Ukrainę! Mamy też MiG-i 29. Trochę czasu zajmie zanim da się je przekazać . Przy okazji - ciekawe informacje na ten temat technicznej strony przekazywania MiG-ów :

Dlaczego MiGi-29 nie mogą być szybko przekazane Ukrainie [ANALIZA] | Defence24

Wielu „realistów” twierdzi że przekazanie tej broni Ukrainie osłabi nasz potencjał obronny. Jest to gigantyczna bzdura. Naszym jedynym ewentualnym wrogiem jest Rosja (no może też Białoruś) . Każdy zniszczony rosyjski samolot czy czołg na polach Ukrainy, to jeden samolot lub czołg mniej, które mogą być użyte przeciwko nam. Każdy zabity rosyjski oficer i żołnierz, to oficer i żołnierz mniej do zaatakowania Polski. Nawet jak Rosja pokona i zajmie Ukrainę , będzie potrzebowała przynajmniej 10 lat na odbudowę swojej armii, a ten nasz , poradziecki sprzęt i tak już wówczas nie będzie się nadawał do użytku. To jest ostatnia okazja żeby użyć właściwie ten szmelc.

Inni „realiści” twierdzą że będzie to pretekst dla Rosji do zaatakowania Polski. To jest dopiero nielogiczna bzdura. Pretekst ? A to że w Polsce panują rządy faszystów nie wystarczy? To przecież było pretekstem do zaatakowania Ukrainy. A po za tym ,przecież grupa „polskich żołnierzy” może zaatakować radiostację w okolicach Kaliningradu. (Informacja dla ciemniaków nie wiedzących o co chodzi – znajdźcie sobie informacje o ataku na radiostację w Gliwicach w 1939 roku.)

Trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Nie można mydlić sobie oczu iluzjami. W 1939 też mieliśmy niewzruszone sojusze. Też przyglądaliśmy się jak upada Czechosłowacja. A niepodległa Ukraina, wroga Rosji Ukraina, odsuwa rosyjskie zagrożenie setki kilometrów od granic Polski. Nawet jak Rosja utrzyma kontrolę nad Białorusią, nie odważy się zaatakować Polski z odsłoniętą południową flanką. Dla USA jesteśmy tylko pionkiem na mapie , który będzie można bez problemu poświęcić. Niepodległa, wroga Rosji Ukraina, jest naszym naturalnym sojusznikiem ponieważ ma taki sam polityczny interes – zagrożenie ze strony Rosji. Żaden kraj NATO (z wyjątkiem republik nadbałtyckich) nie ma takiego zagrożenia . A niektórzy „nasi sojusznicy” tacy jak Niemcy czy Francja, aż nóżkami przebierają żeby móc współpracować z Rosją. To Polska musi samodzielnie , w swoim żywotnym interesie podjąć tą decyzję.


Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka