Sprawa znieważenia i pobicia przez nieznanych sprawców aktorki występującej w spotach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości powinna być dokładnie zbadana. Okoliczności tego wypadku , relacje samej poszkodowanej nie są spójne . Wykazując dobrą wolę można zdać się na szok wynikający z niespodziewanego ataku. Dla wielu ludzi taki incydent (szczególnie dla kobiet) na pewno byłby traumatyczny. Moim zdaniem nie wolno jednak tak jak to robi część mediów bagatelizować tego przypadku. Można odnieść wrażenie ,że tak naprawdę to nic się nie stało, Cugier-Kotka jest sama sobie winna , a chłopcom którzy dokonali tego bohaterskiego czynu wypadałoby postawić pomnik. Może gdyby teraz Pani Ania leżała w śpiączce to byłoby bardziej efektowne. Całe działanie reżimowych mediów teraz będą obliczone na relatywizację tego zdarzenia i ukazanie tego incydentu jako spisku ,za którym stoi Prezes Jarosław Kaczyński.
Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt pewnego dysonansu. Z jednej strony ideologowie Platformy z samym premierem na czele nawołują do miłości , lansują kult retoryki ,która nie inspirowałaby nienawiści i podziałów wśród Polaków, z drugiej strony są to czcze deklaracje , slogany. Nienawiść do ludzi popierających PiS jest tak nabrzmiała wśród elektoratu PO ,że robi się to już powoli niebezpieczne. Sam byłem wielokrotnie ofiarą ostracyzmu ze względu na moje preferencje polityczne. Polemizować na argumenty zawsze można , jestem daleki od doktrynerstwa. Niepokojąca jest jednak ta zajadłość i wypłukanie całej batalii z argumentów.
Szkoda ,że coraz bardziej staczamy się w kierunku mechanizmów panujących we współczesnej Rosji. To są te nowe standardy partii miłości? To jest ten modernizujący powiew?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)