Film oparty na prozie Jana Gerharta pt.Łuny w Bieszczadach.
Gerhart został zamordowany zdaję się przez chłopaka córki a może przez książkę i film?
Główny bohater to ogniomistrz czyli sierżant artylerii.
Frontowiec,szykujący się do odejścia i wyjazdu na Ziemie Odzyskane.
Niestety,nie dane!
Film okrutny i chyba w miarę realny jak na rok 1961!
Oglądałem go jako pacholę w telewizorze marki Temp3.
Ale chyba wtedy nie powinni mi pozwolić na to oglądanie.
Często wracam do niektórych scen,ale tych weselszych,dajmy na to sąd nad Kaleniem albo picie wódki z porucznikiem Matulą.które to picie kończy się sceną odprowadzania Matuli na kwaterę,pijany Matula krzyczy,wszystkich cywili ubrać w mundury!
Scen z pola minowego,topora i pieńka,ucieczki Kalenia i przypadkowej w sumie śmierci oglądać nie lubię.
Zatem podsumowując,film pokazywać i pokazywać,zwłaszcza w szkołach średnich na lekcji historii,do tego film Pierwszy etap,Zamach,serial Polskie drogi też można i Kolumbowie rocznik 20.
Za mało filmów z okresu II wojny ,za mało a filmoteka wszak ogromna a one tylko Klossa i Czterech Pancernych czyli bajdy!


Komentarze
Pokaż komentarze (19)