Chodzi o synekury w NFZ,Ministerstwie Choroby,u wojewodów i marszałków?
Mamy określony budżet NFZ ,wystarczy te pieniądze podzielić na właścicieli szpitali wg jakiegoś algorytmu na przykład ilość ludności w powiecie,dotychczasowe finansowanie szpitali itp.
Składkę i tak zbierają ZUS i Urzędy Skarbowe,zatem co by szkodziło wydzielać przez te urzędy pieniądze wg algorytmu?
Jak to zorganizować to kwestia techniczna,przydzielić marszałkom a oni niech dzielą niżej.
I taki starosta dostaje określony roczny budżet i ma się nim rządzić,jak chce dać szpitalowi więcej to z zasobów powiatu.
Skończyłaby się dwuwładza ale niestety mnóstwo ludzi straciłoby stołki i stołeczki dobrze płatne,czy nie o to chodzi?
O ile dobrze pamiętam za starego województwa kieleckiego dzieleniem kasy na leczenie zajmował się wydział w urzędzie wojewódzkim z 19 pracownikami.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)