49 obserwujących
196 notek
637k odsłon
1952 odsłony

5 Professoren und Wahrheit, du bist verloren (+ IX-XII.1946)

Wykop Skomentuj29

 

 

Zanim przejdę do tradycyjnego podsumowania, powracam do sprawy ustanowienia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian, ponieważ temat ten ma dalszy ciąg. Jak pisałem wcześniej, uchwała Sejmu w tej sprawie została utrącona przez marszałka Schetynę, u którego lobbował ukraiński nacjonalista Czolij. Warto przytoczyć, czym Czolij, wielbiciel OUN, UPA i Bandery, straszył Schetynę:

„to [uchwała – przyp. Mohort] zaostrzy stosunki pomiędzy narodami ukraińskim i polskim oraz wywoła szereg odpowiedzi z Ukrainy odnośnie krzywd zadanych ukraińskiemu narodowi ze strony Polski.”

Był to oczywiście bluff, ponieważ podobna (aczkolwiek połowiczna) uchwała Sejmu z 2009 roku nie wywołała na Ukrainie praktycznie żadnej reakcji. Ukraińscy nacjonaliści cieszą się dużym poparciem tylko na dawnych galicyjskich ziemiach, gdzie urządzają sobie „Banderland”, lecz uwielbiają pozować na przedstawicieli całego narodu. Niestety w Polsce bierze się tę bufonadę na poważnie. Podkreślam szokujący kontekst tej sprawy: rzecznik morderców odwiódł polskie władze od upamiętniania ofiar zbrodni.

Sprawa ma dalszy ciąg. Jako że Uchwała jest niejako w „zamrażarce”, aby utrącić wciąż wiszącą „groźbę” jej przyjęcia, grupa osób zwanych intelektualistami (Adam Daniel Rotfeld, Adolf Juzwenko, Hubert Łaszkiewicz, Zdzisław Najder, Jan Akser) wraz z ukraińskimi kolegami (tzw. polsko-ukraińskie forum partnerstwa) wezwała do przyjęcia przez parlamenty ukraiński i polski alternatywnej uchwały o ustanowieniu „dnia pamięci i pojednania Ukraińców i Polaków”, jak się można domyślać, 11 lipca, w dniu który był kulminacją ludobójstwa UPA, gdy jednocześnie wymordowano ponad 100 polskich wiosek na Wołyniu.

Jest to propozycja niebywała. Ciekawe, co czuliby Żydzi, gdyby np. padła propozycja uchwalenia „dnia pojednania żydowsko-niemieckiego” w rocznicę powstania w getcie warszawskim. Albo gdyby dzień masakry w Srebrenicy (notabene także 11 lipca) ogłosić dniem „pojednania bośniacko-serbskiego”.

Nie wierzę w dobre intencje „intelektualistów”. W swojej propozycji posługują się mową, która „od złego pochodzi”. Padają określenia o „tragicznych wydarzeniach na Wołyniu i w innych miejscach (sic!)”, „tragedii”, „trudnych latach 40-tych”. Jak niegdyś napisał Wojciech Wencel, chce się upamiętnić trzęsienie ziemi na Wołyniu, albo jego zatonięcie niczym drugiej Atlantydy. Nie ma mowy o sprawcach, są tylko „niewinne ofiary” jakiegoś kataklizmu (a które ofiary szanowni intelektualiści uważają za winne, chciałoby sie zapytać). Polsko-ukraińscy myśliciele w swoim tekście rezonują także pogróżki Czolija o pogorszeniu stosunków. Panowie ci dają do zrozumienia (nie pisząc wprost, o co chodzi), że projekt uchwały, który był zaakceptowany przez wszystkie kluby parlamentarne, to „tendencyjny dokument” będący dziełem „niektórych polityków”.

Chciałbym zapytać, jak ma się zła mowa osób zwanych intelektualistami do uchwały Sejmu z 2009 roku, która mówi, że „tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń”? Jak ich niedomówienia mają się do rezolucji Parlamentu Europejskiego z 2010 roku, która wyraźnie daje do zrozumienia, że gloryfikacja Bandery (a co za tym idzie całego jego zbrodniczego ruchu) stoi w sprzeczności z wartościami europejskimi? Czy tylko rzekomo zagrożone stosunki polsko-ukraińskie chcą ochronić ci panowie? A może dbają o coś lub o kogoś innego?

Jeszcze raz podkreślam: nie wierzę w dobre intencje „intelektualistów”. Pierwszy z nich (Rotfeld) powiedział mojej znajomej 16 czerwca 2011 r. na publicznym spotkaniu w obecności ok. 100 osób, że „w interesie ogółu Polaków jest nie mówienie o tej zbrodni”. Oto jest prawdziwe motto działań tych, pożal się Boże, mędrców.

________________________________________________

Podsumowanie okresu wrzesień-grudzień 1946:

Polskim badaczom ludobójstwa OUN-UPA udało się ustalić, że w miesiącach wrzesień-grudzień 1946 r. z rąk członków tych organizacji zginęło 283 osób cywilnych (odpowiednio w miesiącach: wrzesień - 77, październik - 77, listopad - 57, grudzień - 72). Ponadto w tym czasie bojownicy OUN-UPA zabili 58 przedstawicieli formacji zbrojnych Polski Ludowej (odpowiednio w miesiącach: wrzesień - 22, październik - 13, listopad - 13, grudzień - 10). Jak widać, terror UPA nie ustawał; upowcy przygotowywali się do przetrzymania zimy w bunkrach, rabując i gromadząc zapasy.

Podział zabitych według przedwojennych województw:

- lwowskie: 318 osób (zdecydowana większość zabitych w powojennych granicach Polski).

- lubelskie: 18 osoby

- tarnopolskie: 4 osoby

- wołyńskie: 1 osoba

Największe zbrodnie OUN-UPA w tym czasie:

W nocy z 10 na 11.09.1946 UPA napadła na Hłomczę i Łodzinę (pow. Sanok), zabiła 11 mężczyzn i 2 kobiety, spaliła 152 budynki.

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura