49 obserwujących
196 notek
650k odsłon
  1409   0

Eksperci – po owocach ich poznacie

Losy Żydów z UPA, po szekspirowsku wręcz tragiczne, stanowią zapomniany rozdział Holocaustu. Żydzi, którzy trafiali do UPA, a było ich naprawdę dużo, ratowali się przed Niemcami. Ukazały się wspomnienia na ten temat i kilka wartościowych prac naukowych, w których zostały opisane wstrząsające historie. […] Nota bene prototypem postaci Racheli jest sanitariuszka z UPA, Stella Krencbach. Tyle że jej jesienią 1946 r. udało się nielegalnie przedostać przez Austrię do Izraela. Opublikowała na Zachodzie wspomnienia, po czym zginęła w zagadkowych okolicznościach. Bolało mnie to, że ci Żydzi strony pokonanej, jaką była UPA, są dzisiaj nikomu niepotrzebni.

Na ten proupowski bełkot Chruślińska w ogóle nie reaguje, a jako ekspertka powinna wiedzieć, że Żydzi w UPA byli darmową siłą roboczą (UPA trzymała ich na wzór niemiecki w leśnych obozach pracy), a przed przyjściem Sowietów, jako niewygodni świadkowie zostali wymordowani. Żadna Stella Krencbach nie istniała – jej rzekome wspomnienia to fałszywka ukraińskich nacjonalistów. Żadne “wartościowe prace” na ten temat nie powstały; pewnie chodzi o propagandowe broszury banderowskiego Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego, z którego Zabużko wyniosła całe worki agitacyjnych materiałów. Chruślińska swojej interlokutorki z błędu nie wyprowadza, przy okazji tumaniąc (świadomie albo nieświadomie) także polskich czytelników.

Ostatnio inny, bezimienny tym razem ekspert z ukraińskiej sekcji Polskiego Radia w swoisty sposób postanowił poinformować Ukraińców o zamiarach IPN odnośnie 70 rocznicy rzezi wołyńskiej. Podaną przez PAP wypowiedź Łukasza Kamińskiego o tym, że “upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej będzie najważniejszym wydarzeniem historycznym 2013 roku” przekazał Ukraińcom w następujący sposób (tłumaczenie moje):

Upamiętnienie ofiar wołyńskiej tragedii, czyli obopólnej czystki etnicznej ukraińskiej i polskiej ludności, dokonanej przez Ukraińską Powstańczą Armię i polską Armię Krajową w 1943 roku pod czas drugiej wojny światowej na Wołyniu – będzie najważniejszym wydarzeniem historycznym 2013 roku - powiedział szef IPN Łukasz Kamiński.

Gdy o tym swoistym tłumaczeniu stało się głośno, informacja zniknęła ze stron radia, za “pomyłkę” redakcja przeprosiła. Pomylić się oczywiście można, jednak taka freudowska pomyłka dużo mówi o jej autorze. Pracownik w końcu POLSKIEGO Radia w wypowiedzi Kamińskiego zmiękcza wymowę używając eufemizmu (tragedia zamiast rzezi) oraz wkłada w jego usta fałszywy opis wydarzeń oczerniający AK. Czy tak trudno było dosłownie przetłumaczyć informację PAP? Pytanie wydaje się retoryczne.

Przykłady podobnych ekspertów poupychanych po różnych “forach polsko-ukraińskich”, fundacjach, ośrodkach, można by mnożyć w nieskończoność. Zaczęło się chyba od “nadeksperta” Osadczuka, doradcy kilku prezydentów RP a wcześniej ukraińskiego nacjonalisty i stypendysty Hitlera. Nie raz pisałem o p. Hnatiuk, byłej radcy polskiej ambasady w Kijowie, krytykującej kresowian za próby szerzenia wiedzy o OUN-UPA na Ukrainie. Pewien jej kolega po dyplomatycznym fachu skompromitował się kiedyś stwierdzeniem, że Timothy Snyder (którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać) nie jest ekspertem w sprawach ukraińskiego nacjonalizmu.... Pisałem o “intelektualistach” próbujących tłamsić inicjatywy na forum Sejmu zmierzające do upamiętnienia ofiar OUN-UPA... Pisałem o roli GW, która nawet wydała całą książeczkę pt. “Wołyń – pojednanie”...

Czy to nie zastanawiające, że pomimo takiej czeredy ekspertów od “spraw wschodnich” i od “pojednania”, w powszechnej opinii pojednanie polsko-ukraińskie nie tylko nie nastąpiło, lecz wręcz oddala się?

Odpowiedzi na ten stan rzeczy należy szukać u prawdziwych mędrców; takim był niewątpliwie wybitny filozof, pochodzący z wymordowanej przez UPA Berezowicy Małej, o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec, który pisał:

W dyskusjach polsko-ukraińskich i planach pojednania między naszymi narodami nie widać znaczących postępów właśnie ze względu na istnienie tych trzech form zakłamania w odsłanianiu naszej tragicznej przeszłości: negacji faktów, manipulowania nimi, a także ustawiania ich w niewłaściwym kontekście.

Oby pojednanie to kiedyś nadeszło. Jednak jeśli tak się stanie, będzie to nie dzięki, ale wbrew tym wszystkim Osadczukom, Juzwenkom, Talagom, Konończukom, Chruślińskim, Krykom, Hnatiukiom i im podobnym.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura