49 obserwujących
196 notek
639k odsłon
1399 odsłon

O tym, jak Ukrainiec Szopiak robił użytek ze swojej kosy

Wykop Skomentuj3

W dniach 15-16 lipca 1943r. bojówki OUN-UPA kontynuowały ludobójczą akcję rozpoczętą 11. lipca. Codziennie ginęły setki osób.

Opisy tych akcji przygnębiają. Jak nisko musi upaść człowiek, by rozstrzeliwać i kłuć bagnetem modlących się pod przydrożną figurą, wbijać w usta bliźniego żelazny pręt, przybijać go kołkiem do ziemi, odrąbywać mu nogi.

Skryliśmy się [z kolegą] w w gęstej tarninie. (...) Po pewnej chwili podjechało pod dom kilka furmanek, wpadli na podwórze, wyciągnęli z domu panią Rabczyńską i przyciągnęli do pnia, który stał na podwórku. Trzech trzymało za ręce i nogi, czwarty za włosy. Położyli na pniu i toporem obcięli głowę, którą potem trzymali do góry, pokazując. Myśmy byli z bronią, nie strzelaliśmy z powodu przeważającej siły Ukraińców. Czy zrobiliśmy dobrze czy źle? Biję się z myślami do dzisiejszego dnia. (z relacji Edmunda Żukowskiego, wieś Kupowalce, pow. Horochów, 16 lipca 1943)


 

Przygnębiają losy ofiar, które – jak Demko Suś, Ukrainiec z mieszanej polsko-ukraińskiej rodziny, czy Maria Lewandowska – nie mogąc znieść straty najbliższych, wychodziły z ukrycia i same zgłaszały się do upowców, prosząc o śmierć. (wieś Pułhany, Horochowskie, 15 lipca 1943)


 

I ileż pokrzepienia dają takie relacje: Kiedy [sąsiad, Ukrainiec o nazwisku Szopiak] mnie zobaczył, to się przeżegnał i powiedział: „To ty żyjesz! Nie zabili cię?” Kazał mi chwilę poczekać. Sam poszedł do domu i wrócił z kawałkiem chleba (...).. O tym małym kawałku chleba, który dał mi p. Szopiak, żyliśmy [ukrywając się] tyle dni. (...) [Szopiak] ostrzegł nas, że płacz dziecka słychać we wsi. Powiedział, że kiedy ktoś obcy będzie we wsi, wtedy on zacznie klepać kosę. Wtedy należy tłumić płacz. Kładliśmy wtedy na buzię siostry wełnianą chustkę. (Stanisława Jędrzejczak z d. Zdzimira, wieś Woronczyn, Horochowskie, 15 lipca 1943)

 Na zdjęciu: rodzina Żukowskich z Kupowalec. 16.07.1943 pierwszy z prawej (Jan) został zabity(odrąbane nogi). Żonę Stanisławę i syna (Jana juniora) uratowali Ukraińcy Bachniukowie.


Opracowano na podstawie:

Romuald Niedzielko, "Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA", Warszawa 2007
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945", Warszawa 2000.
Strona internetowa http://wolyn.ovh.org/ (stąd również zdjęcie)

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura