49 obserwujących
196 notek
632k odsłony
2507 odsłon

Mysterium iniquitatis - czy w człowieku drzemie Demon?

Wykop Skomentuj6

Na wstępie uprzedzam, że notka niniejsza zawiera treści bardzo drastyczne. Osobom o słabych nerwach odradzam dalsze czytanie.

To, co najbardziej zastanawia, frustruje i przygnębia w opisach rzezi na Wołyniu i w Galicji, to powszechne niewyobrażalne okrucieństwo morderców. Miał „szczęście” ten, kto zginął od razu, nie będąc torturowanym. Weźmy przykład sprzed dokładnie 65-ciu lat:

25 lipca 1943r. (..) grupa upowców (...) dokonała mordu na 14 bezbronnych osobach [we wsi Jeziorany Czeskie w Łuckiem]. Wszystkie torturowano około 4-5 godzin (...). Kobietom poodcinano piersi i zmasakrowano twarze, wszystkich dźgano bagnetami. Bestialskiego mordu dokonywano kolejno zaczynając od najmłodszych członków rodziny i kończąc na najstarszych. Podczas mordowania upowcy mówili, że ofiary muszą długo umierać, ponieważ są dobrymi ludźmi. Świadkami było kilku Czechów (...). [„Ludobójstwo...”, s.597]
 

Opisy te frustrują, gdyż przeczą rozumowi. Ciężko zrozumieć, dlaczego sąsiad mordował sąsiada – przykład powyżej, gdzie mordercy twierdzili, że ich ofiary były... dobrymi ludźmi. Nie było więc tak, jak próbował sobie tłumaczyć prof. R.Torzecki: „tu działały czynniki emocjonalne, zadawnione urazy, porachunki, także sąsiedzkie.” [GW nr 161 z 12.07.2003]

Absurd rzezi na Kresach to chyba największe wyzwanie dla historyków, dziennikarzy, filmowców, pisarzy i etyków. Aby coś opisać, należy to zrozumieć. Jak jednak zrozumieć niewytłumaczalne? Przytoczę w tym miejscu fragment wywiadu S.Beresia ze świadkiem, pisarzem Stanisławem Srokowskim [Dziennik z 9.01.2007]:

Bereś:To jest ciągle ten sam scenariusz: wioskę otacza się, tak by nikt nie umknął, a potem część ludzi zmusza się, by patrzyli na gehennę najbliższych: dzieci przybija się gwoździami do ścian lub wrzuca do studni, kobietom obcina się piersi i rozpruwa brzuchy, a na koniec godzinami morduje mężczyzn... Po co, na miłość boską, po co? Gdzie tu sens?

Srokowski: Z jednej strony mamy akty barbarzyństwa i nienawiści nacji przeciwko nacji, a z drugiej agresję człowieka przeciwko człowieku. W określonych ideologicznie sytuacjach człowiek i nacja ujawniają swoją najstraszniejszą część natury. (...)

Bereś:Ale żeby pchnąć ludzi do tak strasznej rzeźni musi być jakiś grunt, na którym wyrośnie nienawiść.

Srokowski: Historycy próbują odwoływać się do XVII wieku, gdy Polacy znęcali się nad Ukraińcami, a chłopów wbijano na pal. To prawda, ale, na Boga, niczym nie da się usprawiedliwić (...) ludobójstwa.

Bereś:Ale jakaś przyczyna być musiała. Nie wszystko da się wytłumaczyć terrorem OUN-u i UPA. Ukraińcy musieli się czuć czymś skrzywdzeni, upokorzeni. Nie morduje się bez powodu sąsiadów z piątku na sobotę.

Srokowski: W mojej wsi nikt nikogo nie upokarzał. Różne nacje żyły w zgodzie przez wieki. A jednak moją polską część wsi doszczętnie spalono, a wielu ludzi wymordowano. (...) Kiedy opowiadam [Ukraińcom] prawdę, nie chcą jej przyjąć. Mówią, że to niemożliwe. I ja ich rozumiem. Bo tego normalny umysł nie jest w stanie ogarnąć. [podkreślenie moje] 

Słowa Srokowkiego – normalny umysł nie jest w stanie tego ogarnąć – jak lejtmotyw przewijają się w relacjach świadków tamtych wydarzeń:

(...) a sam widziałem koniec tego mordu – najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami – rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, język, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. (...) widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękoma wnętrzności – ciągnęli za kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział [Pawluk], że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy[podkreślenie moje] (...). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew – aż czerwono, sam się pochlapałem, aż się rzygać chciało, w zamieszaniu odszedłem.”[relacja Władysława Malinowskiego w formie cytowania słów Ukraińca Józefa Pawluka wypowiedzianych podczas ostrzeżenia przez niego Polaków przed napadem UPA, kolonia Augustów, Horochowskie, Wołyń, sierpień 1943].

Nieżyjący już badacz z Wrocławia, dr Aleksander Korman sporządził listę tortur zadawanych przez upowców. Doliczył się podobno ponad 300 pozycji. W internecie udało mi się znaleźć jego listę składającą się „tylko” z 135 punktów. Różnie można zareagować na te niewytłumaczalne fakty. Można próbować je racjonalizować, szukać przyczyn w przeszłości. Można też nie przyjmować ich do wiadomości, jak czynią to Ukraińcy wspomniani przez Srokowskiego. Ten nurt i w Polsce ma swoich protektorów, szukających przyczyn takiej a nie innej pamięci kresowiaków w złej woli albo psychologii:

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura