20 obserwujących
441 notek
282k odsłony
  291   0

Już wiadomo, po co powstał film Sekielskich

Film Latkowskiego, to łagodny reportaż w porównaniu do tego, co autor wygłasza po jego projekcji.

To jest bomba, to są konkretne doniesienia o Zanussim, o kryciu przez szefostwo TVN jakiegoś wybitnego zboczeńca.

Co na to celebrycka elita? Pewnie przez chwilę nic a później histeryczny atak.


Ja jednak podejrzewam, że produkcje Sekielskich tak jak cały wieloletni wściekły i nachalny front propagandowy, wymierzony w jedno środowisko, środowisko Kościoła, było zwykłym manewrem przykrycia zjawiska dużo bardziej rozpowszechnionego wśród tych, którzy zajmują rząd pierwszy na ławie oskarżycieli. Oczywiście nie zarzucam takich intencji Sekielskim a jedynie niewidzialnym inspiratorom i presji otoczenia, przy czym nie mogę się powstrzymać od uwagi, że od lat o tych sprawach wiedziała redakcja Onetu, a Sekielscy ten temat zignorowali, uznając go za marginalny wobec zbrodni na synach organisty.

Od Sekielskich dowiadujemy się, jak prowincjonalny klecha chroni występki księdza. Od Latkowskiego, jak cały lokalny ( a też seremetowski, siłą rzeczy) układ prawny i najbardziej znani artyści w całym kraju. Czy to się da porównać? Nie!. Dlatego, że nie słyszałem, by Kościół nie potępiał takich praktyk, natomiast widziałem kto bronił światowej sławy reżysera w swoim czasie, nawiasem mówiąc, byli wśród nich prawie wszyscy celebryci, pokazani w filmie Latkowskiego.Politycy ówcześnie panujący także. Ci sami- i również o tym jest film, bronili bandytów u których w lokalu tak pięknie się bawili, bronili wiedząc o całej aferze. A ta lista broniących Zatoki Sztuki jest dłuższa, dużo dłuższa....

Pamiętam też, pewnego chama obrażającego publicznymi propozycjami swoje towarzyszki, pamiętam młodego pisarza, homoseksualistę, który był zmuszany przez pewną staruchę do usług seksualnych w zamian za obietnicę nagrody literackiej "Nike", pamiętam jeszcze wiele innych, podobnie romantycznych historii, które upublicznione spotkały się z reakcją środowiska w którym się wydarzyły taką właśnie, jaką przewiduje Latkowski nadając swemu filmowi tytuł: "Nic się nie stało"

Nie mam więc złudzeń, jak to się dalej potoczy.

Czy ten temat da się ukręcić?

Oczywiście, że się da i się ukręci. Ci ludzie, zamontowali się zbyt wysoko, są zbyt wpływowi. Nie sądzę, by znaleźli się na tym "szczycie" z racji chorych predyspozycji. Raczej nabyli ich już będąc ludźmi wpływowymi. A może jednak się mylę, bo takie sieci tka się pokoleniami, podobnie jak te dziennikarskie, czy sądowe. Świadomie to zrównuję, bo czymś innym jest przekazywanie wartości i wiedzy z Ojca na syna a czym innym, przekazywanie patologii i chorych doświadczeń czy powiązań i uzależnień.


Nawet , jeśli Prokuratura zmontuje swój nadzwyczajny zespół w tej sprawie z funkcjonariuszy z Bieszczad, niewiele im si się uda.

A do tego, wrzask podniesie się także w Unii Europejskiej, już Guye i inne Bandyty o to zadbają...


I za pół roku, Sekielscy nakręcą swój trzeci film. Tym razem, o księżach pedofilach.

I wszystko wróci na właściwe tory.


Tylko parę głów spadnie, tyle że tych, co sprawę drążą.


Żeby było, jak było........

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo