Tym razem w MEN. Bo pani Hall będzie oszczędzała. Na czym? Alez to proste: na niepełnosprawnych dzieciach. Pozbawi je - jednym wdzięcznym ruchem - dostępu do diagnostyki, poradnictwa, reedukacji, logoterapii i psychoterapii też. Pasztecik ów ma być gotów do spożycia już od 1 września nowego roku szkolnego.
Eksperymenty tego typu są bardzo groźne, powodują liczne implikacje, jedne gorsze od drugich.Nie chcę sie wdawać w szczegóły, ale jest kilka praktycznych absurdów:
1. Nauczyciele zostaną obciążeni powinnościami, którym nie będą w stanie sprostać
2. Dzieci niepełnosprawne (wraz z ich rodzicami) zostaną pozostawione same sobie
3. Funkcjonowanie szkoły - już teraz słusznie krytykowane - ulegnie znaczącemu pogorszeniu
4. Pośrednio, ale i bezpośrednio ucierpią również uczniowie zdrowi uczęszczający "z nadania" do klas integracyjnych.
Nie dziwię się, że ZNP protestuje.
Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowania


Komentarze
Pokaż komentarze (1)