Zakupy w CH, to koszmar.
Już przy wejściu dopada mnie ból nogi, kręgosłupa i głowy.
Co więc robię? Szukam ławki, żeby się nie obijać między regałami, nie nabijać kilometrów, nie dać się potrącić wózkom, pchanym bez uprawnień, przez nawiedzonych zakupowiczów z obłędem w oczach.
Jednak ławki wszystkie zajęte, a jakoś trzeba czas zagospodarować.
Kawałek dalej stoją jakieś pudła, ludzi zero, więc wybór oczywisty.
W pudłach masa książek. Jest, co oglądać.
Nagle patrzę, co mam w ręce i mnie zamurowało.
Trzymam pozycję z górnej półki.
Na dodatek w twardej oprawie i cenie 5 ziko.
Autor, wyjątkowy bajkopisarz i wybitny bloger.
Rodowity krakowianin urodzony w Sierszy.
Książka trochę cienka, ale okładka solidna.
Coś, czego potrzebuję.
Do czego?
Do amortyzacji uderzeń, to drzwi balkonowych o futrynę. Jak na parterze ktoś otworzy drzwi na taras, to balkonowe potrafią mocno trzasnąć:/
5 ziko, to nie jest jakaś zaporowa cena, za przydatne narzędzie.
Jednak ostatecznie nie kupiłem, bo ...
Nie będę utrzymywał tzw twórców ( narcyzów).
A teraz, do brzegu.
Wczoraj ( chyba) Autor tego dzieła chwalił się dużym powodzeniem książki i potrzebą dodruku.
Czy tu chodzi o pranie brudnych pieniędzy, karmienie swojego ego, czy może to już choroba?
Koszt nowej, to ok 50 ziko. W CH ten skarb leży za 5 ziko i nie ma brania.
Czy tylko mnie coś tu nie trybi?
Darzbór.
Blogerzy wszystkich krajów łączcie się!
W pary
Poligamiczne!!


Komentarze
Pokaż komentarze (34)