Ab Extra Ab Extra
130
BLOG

Zwyczajni Niemcy (na "Gusloffie")

Ab Extra Ab Extra Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 26

Mieszkańcy mojej wsi znali wyłącznie zwyczajnych Niemców. Ci zwyczajni Niemcy w przytłaczającej większości nie byli gestapowcami. esesmanami, nie byli nawet członkami partii.

Większość z nich, to były najczęściej tylko zwykłe, zdrowe i schludne niemieckie kobiety i ich zdrowe, rumiane niemieckie dzieci z blond lokami, bo ich zwykli niemieccy mężowie i ojcowie bywali w domach tylko w czasie urlopu z frontu.

Zwyczajni Niemcy pojawiali się tuż przed świtem, znienacka i bez uprzedzenia (już na początku okupacji władze nakazały zabicie wszystkich podwórzowych kundli, więc o ich przybyciu nie uprzedziło nawet ujadanie psów).

Zwyczajni Niemcy przyjeżdżali furmanką w towarzystwie uzbrojonych żandarmów. Policjant wypędzał z domu polskich mieszkańców i odczytywał nakaz wysiedlenia i zasiedlenia gospodarstwa przez zwyczajnych Niemców.

Polacy dostawali godzinę na zabranie tylko osobistych rzeczy, tych które zdołali zmieścić na własnych plecach. Nie wolno było zabrać nawet garnków i naczyń, które odtąd stawały się własnością zwyczajnych Niemców.

Pierwszymi zwyczajnymi Niemcami okazali się sąsiedzi, na których dom we wrześniu 1939 roku junkers przez pomyłkę zrzucił zapalającą bombę.

Potem, z głębi Rzeszy, zwyczajnych Niemców przybywało coraz więcej i więcej. 
Nowym niemieckim właścicielom przydzielano polskich niewolników i niewolnice. Niewolnicy zwyczajnych Niemców nie mieli wstępu do od niedawna niemieckich domów, mieszkali więc w stodołach lub w oborach, razem z resztą żywego inwentarza.

Zwyczajni Niemcy uczyli polskich niewolników niemieckiej kultury za pomocą kijów, wymierzanych osobiście, lub z pośrednictwem żandarmów.  Za przestępstwa cięższe niż ponadnormatywne wyjadanie brukwi, niezbyt niskie ukłony czy nie dość skwapliwe wypełnianie obowiązków, wysyłano do obozów lub wieszano publicznie. Z jakichś powodów opiekunowie zwyczajnych Niemców lubili okrągłe liczby, więc zazwyczaj wieszano na raz dziesięciu, lub wielokrotność.

W styczniu 1945 zwyczajni Niemcy nagle w pośpiechu zabrali swoje pierzyny, garnki, oleodruki  z aniołami stróżami i furmankami lub piechotą, mimo siarczystych mrozów, ruszyli zatłoczonymi drogami na zachód. 

Niektórzy ze zwyczajnych Niemców po drodze zamarzli, niektórzy zostali ostrzelani przez rosyjskie samoloty, niektórych dogoniły rosyjskie czołgi.

Może niektórzy z nich zdołali wsiąść na “Gustloffa”.

Ab Extra
O mnie Ab Extra

"Wiara w autorytety powoduje, że ich błędy stają się obowiązującymi normami" Lew Tołstoj "Wszyscy jesteśmy Gombrowiczami" Stołeczna Gazeta Wyborcza

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Kultura