Teoria o sprzyjaniu rozwojowi przedsiębiorczości, a praktyka to dwie różne rzeczy, o czym się przekonałem prowadząc wydawnictwo w Ziel. Górze. Sądziłem że celowo jest zatrudniać młode osoby z tego miasta. Nie mogąc nawet dotrzeć do potencjalnych pracobiorców - absolwentów miejscowego Uniwersytetu Zielonogórskiego, rozważam przeniesienie siedziby spółki, co generuje dodatkowe koszty. Na razie musiałem tymczasowo przenieść firmę z woj. lubuskiego do innego miasta, z powodu braku pracowników w mieście w którym ją założyłem.
Nawet nie mogliśmy się w tym mieście wystawić na targach pracy- odmówiono nam prawa udziału z braku miejsc. Na kilkadziesiąt zamieszczonych ogłoszeń z bardzo dobrze płatnymi ofertami pracy w różnych portalach zgłosiła się bodaj tylko jedna osoba z Ziel. Góry i okolic. Pani Sapeńko, rzecznik miejscowego uniwersytetu, nie miała nic do skomentowania w tej sprawie, gdy opisałem jej sytuację, z prośbą o komentarz. Uczelnia prowadzi na lokalnym rynku własne lokalne portale www w konkurencji z miejscowymi przedsiębiorcami, jednocześnie kształci też pracowników mediów nawet na studiach podyplomowych. Poniżej odpowiedź UZ w spr. targów pracy.
"Witam, niestety nie mamy już wolnych miejsc.
(..)Na targi zapraszamy w przyszłym roku."



Komentarze
Pokaż komentarze (1)