AgataBruchwald AgataBruchwald
23
BLOG

W co się bawić? W politykę się bawić

AgataBruchwald AgataBruchwald Polityka Obserwuj notkę 1

Pomylić NATO z Afganistanem- takiej wpadki nie obstawiliby nawet najlepsi bukmacherzy. No ale cóż są osoby, jak pan marszałek Komorowski, poza konkurencją. W ostatnią sobotę deklaracja o przygotowaniach Polski do wystąpienia z NATO zmroziła krew w żyłach nie jednej osobie. Na szczęście w niedzielę, ta informacja, została dodana do katalogu wpdadek kandydata na prezydenta. No cóż stres przed kamerą robi swoje i nie ma co sobie zbyt wiele wypominać.

Zbyt wiele może nie ale jeśli przekraczane są najbardziej podstawowe granice? Przez kilka ostatnich dni słyszeliśmy deklaracje o tym, że marszałek Komorowski nie zjawi się w niedzielny wieczór na debacie w TVP. A tu kilka minut po 20 telewidzowie zobaczyli Komorowskiego w swich telewizorach. Przyszedł a więc po co mówił inaczej? Kolejna wpdaka językowa potencjalnego przyszłego prezydenta RP? Chęć wyprowadzenia z równowagi kontrkandydatów? Brak zbieżności i konsekwencji między deklaracjami a czynami? Zabawa elektoratem?  

A może pan marszałek miał rację? Na dzień dobry (a raczej dobry wieczór patrząc na porę) marszałek stwierdził, że przyszedł do gniazda os- nowe określenie dla TV?  Prowadzący, których w szczególny sposób dotknął brak szczunku ze strony kandydata na prezydenta wobec wyborców, z uśmiechcem zripostowali, że z tymi owadami to za wiele wspólnego nie mają. Osóby z TVP pokazały, że mają o wiele więcej kultury niż zaproszony gość i po obrażającej uwadze pozwolili mu pozostać w studio. Komorowski nie został wyproszony ze studia.

Debata prezydencka miała przybliżyć społeczeństwu wizję prezydentury czterech kandydatów na ten urząd zasiadających obecnie w parlamencie. Kolejni goście odpowiadali na pytania zadawane przez prowadzących Dianę Rudnik i Krzysztofa Ziemca. Komorowski nie mógł obyć się bez docinek, chwalenia się tym co było (nawet powiedział, że państwo poradziło sobie z powodzią zapominając, że tak naprawdę jeszcze się ona nie skończyła). A to co będzie? W wypowiedziach faworyta sondaży to sprawa drugoplanowa.  

Jeśli Komorowski wygrałby wybory prezydenckie jak wtedy poprowadzi Polskę? Czas pokaże. A co jeśli nie zmieni taktyki i nie ograniczy wpadek? Gdyby na międzynarodowym forum padło podobne zapewnienie do tego z soboty to z pewnością nie było by wesoło. Z drugiej strony gdyby, przyszły prezydent, z podobną lekkością podchodził do uczestnictwa w ważnych spotkaniach jak do debaty (przyjdę nie przyjdę) to ośmieszałby naszą ojczyznę. 

  

Lubię fotografię- jednak nie lubię patrzeć na świat z prespektywy tylko poszczególnych kadrów.Bo dopiero wszystkie tworzą całość.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka