Zabierając głos, tuż po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów B. Komorowski i J. Kaczyński uśmiechnęli się do G. Napieralskiego. To jego jak i jego wyborców głosy mogą wiele zdziałać w II turze wyborów.
Kolejnego dnia to właśnie trzeci na wyborczej mecie Gorzegorz Napieralski był gwiazdą mediów. Towarzyszyło mu, a raczej dziennikarzą z nim rozmawiającym, pytanie kogo porze w II turze?
Trzeciego dnia po I turze Napieralski zorganizował okrągły stół ws. służby zdtowia. SLD zaczęło (w tej kwestii) mówić wspólnym głosem z PiSem. Odmienne zdanie miało PO. Na okrągłym stole najwięcej zyskał, na dziś PiS. W przyszłości ta incjatywa będzie elementem, którym Napieralski będzie się chetnie chwalił przy różnych sytuacjach. Zdania, kóre wypowiadało PO, rozmowy przy stole były przy zamkniętych drzwiach ale przecież przez cały dzień wiele o nim mówiono, nikt nie poparł.
Do rozmowy G. Napieralski zaprosił J. Kaczyńskiego, W. Pawlaka i B. Komorowskiego. Marszałek jednak nie przybył, w jego imieniu była min. Kopacz. W większości media komentując rozmowy nie relacjonowano: w imieniu marszałka przybyła min. Kopacz ale marszałek nie przyszedł. Zauważono także, że rozmówcy czekali na premiera Tuska.
Kogo poprze Napieralski? Komu odda swoje głosy? Tuż po ogłoszeniu wyników I tury zainteresowany przyznał, że tej decyzji nie podejmie (i ogłosie) pochpnie. Gdy nawet zdobywa ok. 14 proc. w I turze powie popieram tego czy tego kandydata czy 100 proc. jego wyborców zgodzi się z nim i zgodnie z jego sugestią postawi krzyżyk na karcie wyborczej? Raczej nie.
Sam okrągły stół był lepszym posunięciem dla Kaczyńskiego niż Komorowskiego. I może to potęgować (zgodnie z zasadą śnieżnej kuli). Nie zawsze przecież można powiedziać popieram tego czy tego kandydata. Zbyt duże różnice w partiach. Jednak można inaczej pokazać słabe i mocne strony kontrkandydata. A mówić wspólnym językiem w danej kwestii to chyba więcej niż ustalić wspólne rozwiązanie z kontrkandydatem w jakiejś kwestii.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)