0 obserwujących
3 notki
1263 odsłony
  815   0

"O czym są te wybory?"

W miniony poniedziałek podczas kampanijnego spotkania w Płocku kandydat na Prezydenta RP, Rafał Trzaskowski, zapytany przez dziennikarza o ścieki spływające do Wisły, nie zamierzał odpowiadać. Tak naprawdę nie dano nawet owemu dziennikarzowi sformułować w całości pytania, bo już na sam dźwięk słów „ścieki” i „Wisła” zwolennicy Trzaskowskiego zawyli przeciągle, podczas gdy ich polityczny faworyt uśmiechał się szeroko i rozkosznie. A wycie tłumu miało w sobie coś przerażającego, bo dzikiego; przypominało szaleńczy pomruk rozkoszy; zdawało się mówić: „my wyborcy Trzaskowskiego uwielbiamy ścieki! Uwielbiamy się w nich taplać! Co nam tu pan swoim pytaniem przyjemność przerywasz, psujesz pan naszą ulubioną zabawę!”.

Jak już wycie umilkło, Trzaskowski nie omieszkał wykorzystać okazji, by wyjaśnić, „o czym są te wybory?”. Składnia pytania – dość osobliwa. I to nie pierwszy raz Trzaskowski jej użył. Ale nie dziwmy się. Kandydat PO chwalił się już niejednokrotnie, że języki obce nie są mu obce, i że czasem nawet w tych obcych językach myśli. W tym wypadku musiał chyba myśleć po angielsku. „What are these elections about?” I tak się zamyślił, że już nie zdołał swoich myśli wyrazić poprawną polszczyzną. Ale oprócz myślenia po angielsku, coś jeszcze wyszło na jaw, coś o wiele ciekawszego i ważniejszego. Trzaskowski bowiem dodał, że te "wybory są o tym, by przez cały czas nie były zadawane tego typu pytania". Jak widać, mimo tak reklamowanej swojej rzekomej światowości, obce są temu politykowi podstawowe pojęcia ze słownika systemów demokratycznych, takie jak: „responsibility”, czyli „odpowiedzialność”, „accountability”, czyli „rozliczalność” itp.

Podsumujmy koncepcję Trzaskowskiego. „O czym są te wybory?”, czyli mówiąc po polsku: po co one są? Są po to, by nikt już nigdy nie zadawał Trzaskowskiemu trudnych pytań, żeby się Trzaskowski przed nikim nie musiał tłumaczyć z decyzji, które podejmował jako Prezydent Warszawy. A jakby ktoś się jednak odważył kiedykolwiek jakieś niepoprawne pytanie mu zadać, to z pewnością obroni go tłuszcza. Będzie wyć. A Trzaskowski będzie się pięknie uśmiechał…


Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka