19 obserwujących
178 notek
283k odsłony
2563 odsłony

Banki pana Leszka

Wykop Skomentuj56

Dzieją się rzeczy niezwykłe na polskiej giełdzie, ale w prasie niewiele informacji. Zresztą się nie dziwię, tak wiele mediów - szczególnie z dziedziny ekonomii - siedzi mocno w "głębokich kieszeniach" możnych tego świata, że nie dziwi nic. Leszek Czarnecki właściciel firm z sektora finansowego i deweloperskiego, jeden z najbogatszych Polaków, jeszcze niedawno obecny w zestawieniach dziesięciu najbogatszych miesięcznika Forbes może być wkrótce bankrutem. Oczywiście bankructwo takiego człowieka nie oznacza, że jego żona - Jolanta Pieńkowska, komentatorka TVN 24 - będzie musiała wyprzedawać swoje futra na komorniczej licytacji. Tak to z bankructwami bogatych ludzi nie jest. No chyba, że podpadną amerykańskim regulatorom giełd, wtedy w skarpetkach - jak mawiał Wałęsa - mogli by być puszczeni gdyby nie to, że przeważnie mają kilkadziesiąt lat do odsiadki. Nasz kraj jest jednak bardzo łagodny w tej kwestii. Niemniej właściciele depozytów w Idea Banku mogą mieć przejściowe problemy z wypłatą gotówki, a cały sektor bankowy może popaść w spore turbulencje.

Leszek Czarnecki to bardzo ciekawa postać, osobowość polskiego biznesu i nie tylko ostatnich trzydziestu lat. Na początku lat transformacji założył spółkę: Europejski Fundusz Leasingowy, którą z sukcesem (za prawie miliard złotych) sprzedał pod koniec lat dziewięćdziesiątych Francuzom.  Potem kupił Gliwicki Bank Handlowy i rozpoczął budowę swojego imperium finansowego. Getin Noble Bank i Idea Bank oba razem z sumą bilansową około 80 mld złotych to jego dzieci. Poza tym stworzył firmy ubezpieczeniowe i firmę deweloperską, ze swoimi bankami wszedł na Białoruś i do Ukrainy, Rosji i Rumunii. Niezależnie od biznesu był aktywnym nurkiem, bijącym rekordy Polski w głębinowym nurkowaniu, bohaterem plotkarskich pism wiążących go z różnymi partnerkami, pilotem samolotów. 

Jednak Leszek Czarnecki to także mroczna postać,  już w wieku 18 lat pojawia się w źródłach SB jako TW " Ernest" , a potem w wywiadzie PRL jako "Termes". Przed kilku laty jego bank finansuje zakup "Rzeczpospolitej" od angielskiego właściciela i Skarbu Państwa. "Rzeczpospolita" przechodzi w ręce liberalnej grupy powiązanej z ówczesnym obozem rządzącym (Tuskiem) i zatraca swój konserwatywny charakter. Po słynnym reportażu o odkryciu śladów trotylu na wraku TU 154 z redakcji wylatuje naczelny i kilku dziennikarzy. Wreszcie (przed kilkoma miesiącami) przynosi do prokuratury nagraną rozmowę z szefem KNF, który ponoć miał żądać łapówkę w wysokości 40 milionów złotych w zamian za przychylność wobec jego banku. Szef KNF  zostaje zdymisjonowany i wybucha jedna z większych afer pod rządami prawicowych rządów w Polsce. Kolejność ukazywania się materiałów wskazywała, że sprawa została medialnie starannie przygotowana, a samo nagranie miało miejsce kilka miesięcy przed jego ujawnieniem. 

Leszek Czarnecki w opinii jego znajomych jest silnym, odważnym i często bezwzględnym graczem. Strategia jego firm - wzorem pierwszej, którą z sukcesem sprzedał - jest zawsze agresywna, zmierzająca do maksymalizowania udziału w rynku. W odniesieniu do banków oznacza maksymalizowanie akcji kredytowej. Jednak w biznesie jak w życiu nie ma niczego za darmo. Po kilku latach w bankach pana Leszka zaczęły się problemy ze spłatą kredytów. Ucieczką od tworzenia rezerw była sprzedaż niespłacalnych kredytów. Należało znaleźć frajera, który to odkupi. O ile nikt nie kupi nieświeżej ryby o tyle zgrabnie opakowane portfele cuchnących wierzytelności, pozytywnie audytowane przez biegłych i przede wszystkim z obietnicą większych zysków niż inne portfele zawsze znajdą naiwnych. A jeśli jeszcze są sprzedawane jako obligacje firmy skupującej długi banków, z dotychczas dobrym standingiem finansowym, to frajerów nie braknie, tym bardziej, że w sprzedaż obligacji zaangażują się banki wystawiając tym obligacjom szeroką i pozytywną rekomendację.

Kumaci zrozumieją o co chodzi, ściągnięto od naiwnych 2 mld złotych a opozycja przyrównywała "wałek" z obligacjami GetBeck do afery Amber Gold. Nie proszę państwa, to już wyższy poziom, nie jest to proste przestępstwo, nie ma na nie paragrafów, a upierdliwy prokurator ma w sądzie do wywalczenia tylko wątki poboczne.

Jednak skala nietrafionych kredytów jest tak duża, że rezerwy poczynione w bilansach banków na koniec 2018 roku i ujawnione w raportach giełdowych przedwczoraj wskazują na ryzyko dalszego istnienia tych podmiotów. We wtorek po opublikowaniu raportu za ubiegły rok Getin Noble Banku i Idea Banku akcje wszystkich banków spadły o 2% a banków pana Leszka o prawie 20%. Na szczęście większość decydentów jest już na majówce. Od poniedziałku będziemy się stopniowo dowiadywali jaki wyrok zapadnie w tej sprawie. Na pewno w proces naprawy nie zaangażuje się żaden bank państwowy i to nie dlatego, że regulator by tego nie chciał tylko, że przejęcie kontroli nad prywatnym bankiem - co tu dużo mówić sprzyjającemu opozycji - wywoła taki rejwajch, że nikt rozsądny takiej decyzji nie podejmie. 

Zresztą jak widać przed taką decyzją bronił się sam Leszek Czarnecki wydobywając ze swojej biblioteki nagrań właściwe na właściwą okazję. Co będzie dalej i czy imperium przetrwa? Moim zdaniem bez pomocy z zewnątrz nie jest to możliwe. A może pan Leszek sięgnie do jeszcze innej swojej kieszeni, o której nikt nie wiedział i dokapitalizuje swoje banki?




Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka