Mam dość wojny polsko – polskiej, zalewu jadu i nienawiści.
To straszne, że mimo różnic potrafimy jednoczyć się tylko w obliczu tragedii, a chwilę potem skaczemy sobie do gardła.
Potrafiliśmy pięknie pożegnać prezydencką parę, ale nie potrafimy walczyć o prawdę o ich śmierci.
Tolerujemy Palikota, wybraliśmy prezydenta, który wywodzi się z partii, której starania o wyjaśnienie katastrofy można określić jednym wyrazem: haniebne. Tak haniebne, bo nie robi nic, aby ujawnić prawdę a nawet wręcz stara się ją fałszować.
Zamiast tego mamy festiwal przecieków, kłamstw i zapiekłego jadu.
Atakowani są ci, którzy mają odwagę stawiać pytania.
Lech Kaczyński nie był moim prezydentem, ale to nie zmienia faktu, że chcę dowiedzieć się prawdy o jego śmierci i innych poległych w tym strasznym wypadku.
Dlatego nie rozumiem oskarżeń wobec PIS za to, że próbuje wyjaśnić „ tajemnicę” (tak to dobre słowo tajemnicę ) tej strasznej katastrofy, bo robi to, co powinno robić społeczeństwo w każdym normalnym kraju, które dotknęłoby takie nieszczęście - zadaje pytania.
Odpowiedzią na nie jest oskarżenie o polityczne zawłaszczenie tragedii. Tyle, że to samo można przypisać autorom ataku, którzy katastrofę usiłują na siłę powiązać wyłącznie z PIS i wmówić nam, że to była „ich” tragedia nie nasza. Chcą, abyśmy zapomnieli, że w tej katastrofie zginęli posłowie wszystkich partii, (nie tylko PIS), ale również generałowie, duchowieństwo, przedstawiciele rodzin katyńskich, piloci i członkowie załogi. Czym jest takie zachowanie jak nie manipulacją?
Dlatego, miejmy odwagę pytać i demaskować kłamstwo. Przestańmy się też dzielić. Nie dajmy się wciągnąć w intrygę w stylu: zły Kaczyński, dobre PO, bo takie działanie jest celowym zabiegiem, który ma nas odciągnąć od głównego problemu: wyjaśnienia przyczyn katastrofy w Smoleńsku.
Czy nasze przebudzenie po 10 kwietnia było krótkotrwałe i dlatego wojna polsko – polska trwa w najlepsze i wręcz się zaostrza, pokazując przy tym prawdziwe intencje stron?
Obawiam się, że tak niestety jest. Polska przed 10 kwietnia i po to całkiem inny kraj. Przez chwilę miałam wrażenie, że lepszy, ale niestety to było tylko złudzenie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)