Ze szczyptą optymizmu
Czy tak będzie wyglądać komentarz do książki znanego historyka XY piszącego o wydarzeniach w Smoleńsku za 70 lat?
W 2010 roku ważyły się polityczne losy Polski. Minęło blisko 20 lat od momentu odzyskania przez Polskę częściowej niepodległości . Kraj należał wprawdzie do NATO i Unii Europejskiej, ale jego sytuacja wcale nie była dobra. Z jednej strony groziła mu gospodarcza dominacja ze strony Unii, w której decydującą rolę odgrywały Niemcy.
Z drugiej strony do podporządkowania go za wszelką cenę dążyła coraz silniejsza Rosja. Ponadto, w kraju w dalszym ciągu ogromną rolę odgrywali postkomuniści, a konkretnie dawne wojskowe służby ( WSI) powiązane ze swoimi odpowiednikami w Rosji, które czuły się zagrożone działaniami prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zwłaszcza w kontekście ich niedawnej likwidacji i sporządzonego po tym wydarzeniu raportu.
Do tego doszło kolejne zagrożenie: w Polsce odkryto ogromne złoża gazu łupkowego, co mogło całkowicie storpedować wspólne przedsięwzięcie Niemiec i Rosji, tzw. gazociąg Północny budowany na dnie Bałtyku. Ponieważ gaz łupkowy był dużo tańszy, pojawiło się ryzyko, że ogromne pieniądze wydane na inwestycję obu państw zostaną wyrzucone w błoto.
Niezależna polityka prowadzona przez polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego: pozycja silnego politycznego lidera w regionie i przede wszystkim dążenie do uniezależnienia polskiej polityki energetycznej od Rosji była im całkowicie nie na rękę.
Wszystko to przesądziło o podjęciu decyzji o zamachu. Nadarzyła się ku temu dobra okazja, planowana z dużym wyprzedzeniem wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego na grobach żołnierzy polskich w Katyniu.
(…) Tuż po katastrofie w odruchu spontanicznego żalu i ludzkiej solidarności w Polakach odradził się dawny narodowy duch. Niestety, była to tylko chwilowa reakcja. Wkrótce potem nastąpił zmasowany atak medialny mający na celu wyparcie tej katastrofy ze świadomości narodu. Nic dziwnego, media w tamtych czasach były zdominowane przez wpływowe grupy interesów, w tym również autorów zamachu.
Atak przyniósł spodziewane rezultaty, część społeczeństwa zaczęła wierzyć w oficjalnie lansowaną tezę, która polegała na zrzuceniu winy na pilotów i równocześnie obarczeniu winą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na jak długo? W jaki sposób Polsce udało się obudzić narodowego ducha? XY prowadzi nas przez tę przemianę ukazując na tle fascynujących metamorfoz polityków i wreszcie zwykłych ludzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)