Polska Boże Igrzysko. Tytuł książki Normana Davesa staje się dziś coraz bardziej aktualny. Naprawdę jesteśmy Bożym igrzyskiem…. zwłaszcza dzisiaj. W ogóle ostatnio mam wrażenie, jakby historia zawrotnie przyspieszyła. Wokoło robi się na przemian coraz tragiczniej, śmieszniej i zarazem straszniej….
W przeszłości na przemian byliśmy Chrystusem narodów, wersalskim bękartem, generalnie jednak zawsze igrzyskiem…
W tym roku szczególnie mieliśmy wiele dziwnych zdarzeń.
Najpierw wydarzył się Smoleńsk i nie spotykana, spontaniczna odpowiedź tłumów, prawdziwe sacrum. Teraz na odwrót, mamy profanum, bo jak inaczej nazwać ten bezustanny happening wokół krzyża?
Widząc ten chocholi taniec, igrzyska szyderstw, plucia i zwyczajnej głupoty i szyderczych mędrców, którzy ze zrozumieniem kiwają głową mówiąc: Polska pokazała swoją prawdziwą, uśmiechniętą twarz.
Mam wrażenie deja vu. To już przecież kiedyś było…
Ktoś już to kiedyś trafnie ujął….
Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
Pawiem narodów byłaś i papugą,
A teraz jesteś służebnicą cudzą.”.
Juliusz Słowacki był chyba jednak jasnowidzem, nie tylko przewidział słowiańskiego papieża, ale także nasze miejsce w historii. Nie zapisał jednak swoich proroctw do końca, bo wtedy być może wcześniej dowiedzielibyśmy się, że do naszych drzwi zapuka Zapatero.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)