Ostatnio pogrzebałam trochę w Internecie. Wstukując hasło: globalizm lub neokomuznim znalazłam fragmenty, które idealnie pasują do naszych czasów. A raczej są prognozą tego co nas niedługo czeka, czyli połączenia Orwella z Matrixem.
Kim zatem będziemy? Jak będzie wyglądać nowy porządek świata, czasy powszechnej szczęśliwości? Na pewno będziemy postępowi i tolerancyjni , tak wypada (ale, głównie wybiórczo, przede wszystkim dla gejów i lesbijek, nie będziemy za to tolerancyjni dla katolików, niepełnosprawnych i chorych, bo królować będzie powszechnie eutanazja i aborcja na życzenie).
Sensem naszego życia będzie głównie konsumpcja i puste rozrywki, które będzie nam dostarczać świat. Nie będzie granic, ani narodów, będziemy się być może różnic się być dialektami językowymi ( zakładam., że obowiązywać będzie jeden język, swoją drogą jestem ciekawa jaki?) i przyzwyczajeniami.
Co jeszcze? Będziemy zależni od plastikowego pieniądza (częściowo już jesteśmy). A ci, którzy będą mieli inne poglądy niż jedyne słuszne będą napiętnowani, w domyśle będą bez pracy (będą po prostu wykluczeni, czeka ich wegetacja).
Będziemy więc bardzo szczęśliwi i strasznie nieszczęśliwi zarazem….. bo nie będziemy wolni. Czy wizja Orwella kiedyś się sprawdzi? Czy już mamy przedsmak tego co nas czeka? Może, różne mochery miały rację przestrzegając nas przed wejściem do Unii?
Mam takie wrażenie, że ten wyreżyserowany w gabinetach unijnych ministrów piękny świat będzie jednocześnie straszny, tym bardziej, że będzie mieć trupy na swojej drodze. Jakie? Odsyłam do blogu Łażącego Łazarza. Generalnie chciałabym, aby to było tylko political fiction.
Poniżej zamieszczam garść tzw. nieobiektywnych i zdaniem niektórych pewnie nieracjonalnych cytatów/ prognoz. ( chciałabym, aby takie się okazały).
Tłumaczą one jednak to, co wydarzyło się po Smoleńsku, czyli walkę z krzyżem i jednocześnie z przejawami patriotyzmu i narodowego przebudzenia ( Solidarni 2010).Ci, którzy wyśmiewają wszystko, w tym spiski oczywiście uznają to wszystko za przypadek.
Zdaniem F.Bednarz w w artykule "Ekonomiczne samobójstwo w sercu Europy" prezentowanym na portalu Prawy.pl w grudniu 2002 wspólną cechą imperializmu, nazizmu i komunizmu była ekspansja terytorialna w połączeniu z fizyczną lub ekonomiczną eksterminacją "niższych" rasowo i kulturowo społeczności, względnie politycznie i klasowo niepożądanych lub biologicznie wadliwych jednostek i elementów.
Obecnie globalizm (określany przez niektórych także mianem "Nowego Porządku Świata") stał się niejako spadkobiercą tej tendencji, zmodyfikowanej odpowiednio do nowego stanu rzeczy. Pozbawienie ziemi i prawa do pracy jest nadal równoznaczne z pozbawieniem prawa do życia, ale fizyczna eksterminacja nie jest już elementem składowym współczesnej wolnorynkowej "misji cywilizacyjnej". Świat się zmienił, "ucywilizował". Eksterminację fizyczną zastąpiono daleko bardziej "humanitarną" eksterminacją ekonomiczną
(…) Niejednokrotnie wprowadza się także elementy iluminizmu opierającego się na przekonaniu, że człowiek może stać się Bogiem, rozwijając się poprzez kolejne "wtajemniczenia" i "samodoskonalenie" do stanu boskiego. Ponieważ jedną z głównych przeszkód do realizacji Nowego Porządku Świata jest chrześcijaństwo, stojące na stanowisku wiary w jedynego Boga oraz obrony i poszanowania każdej (nawet tej najsłabszej) osoby ludzkiej, więc czynione są usilne starania by je zniszczyć.
Główną przeszkodą do realizacji powyższych planów są państwa narodowe, szczególnie te świadome swego historyzmu, tożsamości narodowej i religijnej. Jak przyznał w 1989 roku trojlateralista Edmond de Rothschild "Pierwszy rygiel, który trzeba wysadzić w powietrze, to naród" . Zgodnie z tymi zamierzeniami narody mają zostać "rozpuszczone" w globalistycznym tyglu , a mechanizmy takie jak religia, kultura, obyczaje czy etyka, które przez tysiąclecia je tworzyły, teraz usiłuje się zastąpić nowymi normami, które narzuca "oświecona" elita. Dlatego też z taką zaciekłością walczy się z narodami, uderzając w trzy fundamentalne instytucje stanowiące ich podstawę : rodzinę, religię (głównie chrześcijaństwo) oraz własność prywatną.
Tworzy się nowe systemy i programy edukacyjne wychowujące młode pokolenie tak by zatraciło ono zupełnie swoje poczucie narodowe i dotychczasowy system wartości. W ostatnich dziesiątkach lat w wielu krajach już się dokonuje zaplanowany przewrót w szkolnictwie. Odtąd rola szkoły ma polegać nie na kształceniu umysłu, lecz na przygotowaniu uległych, przystosowanych do Nowego Światowego Ładu "poprawnych politycznie" obywateli, którzy otrzymają minimum wiadomości, a maksimum indoktrynacji przekazywanej przy pomocy manipulacji psychopedagogicznej .
(…) Dąży się do tego by człowiek pragnął raczej "więcej mieć" niż "więcej być", a więc wychowuje się również jakiegoś nowoczesnego "człowieka ekonomicznego", będącego doskonałym materiałem na mało myślącego ale za to zdyscyplinowanego obywatela-konsumenta.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)