Alex_Disease Alex_Disease
1308
BLOG

Led Zeppelin - geniusze czy szarlatani?

Alex_Disease Alex_Disease Kultura Obserwuj notkę 37

Pierwszy raz z twórczością Led Zeppelin zetknąłem się w liceum. Był to słynny album IV (w zasadzie nie ma on tytułu ale ze względu że jest czwartym albumem zespołu został zatytułowany w ten sposób, analogicznie biorąc pod uwagę numerację wcześniejszych wydawnictw grupy), album którego nie wypada nie znać ale także taki, którego nie wypada nie lubić. Nie powiem, że ta muzyka mnie wówczas porwała za wyjątkiem słynnego Stairway To Heaven, ten akurat utwór polubiłem od razu. Po jakimś czasie, kiedy byłem już bardziej obyty z różnymi brzmieniami, także tymi z lat 60 i 70 postanowiłem sobie Zeppelinów odświeżyć...i okazało się że dalej mnie nie fascynują. Brzmieli strasznie archaicznie, nawet jak na lata 70. Leniwy blues tyle że zagrany ostrzej niż u klasyków, czasami jakiś głupkowaty rock and roll robiący za wypełniacz, parę ciekawych aranżacji folkowych. Całościowo jednak nie dało się tego słuchać. Włącz Tea For One i powiedz mi co to jest. Straszne to było. W czasach kiedy miałem już internet, podzieliłem się na jednym forum moim spostrzeżeniem i jak się łatwo domyślić zostałem strasznie zbesztany. Kalam świętości. Cóż, może kalam może i nie kalam. Bo Led Zeppelin to nie tylko archaiczny blues i prymitywny rock and roll. To także szereg wątpliwie oryginalnych pomysłów. Skoro na debiutanckim krążku tylko dwa kawałki są w pełni oryginalne, a inne to wariacje na temat znanych już wcześniej utworów to o czym my tutaj mówimy? Led Zeppelin inspirowali, to prawda. Może to jest ich główna wartość, choć Jimmyemu Page'owi nie spodobał się klon Zeppelinów w postaci Kingdom Come. Tak go raziła ta -jego zdaniem- nachalna inspiracja. Przyganiał kocioł garnkowi. Poniżej kilka przykładów na "oryginalność" Led Zeppelin. Wnioski wyciągnijcie sami.

PS. Kingdom Come na przykład bardzo lubię.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Kultura