Dla niektórych dzisiaj będzie najdłuższym dniem roku. Szczególnie dla tych, którzy pójdą za figurką niedźwiedzia z czekolady z dolepionymi skrzydłami - niczym Nike z Samotraki - i przerośniętym fiutem na czole (żona dobrała mu ksywę "nos Alfa").
"Wiele się musi zmienić, by nic się nie zmieniło"
"To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!"
Prima Aprilis wespół ze śnieżnym dyngusem nie przysporzył mi tyle radości ile dzisiejsza manifa za co serdecznie dziękuję GWnu i Panu Bul-Komorowskiemu !


Komentarze
Pokaż komentarze