Przeczytalem przed chwilą maila do siebie z zachętą do podpisu pod petycją Ratuj Maluchy. Temat został juz poruszony, dotyczy moich wnuków nie dzieci. Uważam, że warto się mu przyjrzeć. Uważam, ze zaproponowana forma wyrażania parlamentarzystom swoich opinii powinna być stosowana i popierana.
Ja rozpocząłem naukę w dosyć ciężkich czasach, w wieku 6 1/2 lat. W wieku 17 lat byłem studentem. W klasie nie byłem najstarszy, rzekłbym byłem w medianie. Najmłodsza koleżanka, uczona przedtem w domu rozpoczęła naukę w tym wieku co ja ale odrazu od drugiej klasy. Mając 16 lat była już studentką Uniwersytetu. Dziś jest doświadczonym Profesorem tej uczelni z dużym dorobkiem naukowym uznanym w kraju i za granica.
Oceniam, że ponad połowa kolegów z mojej klasy ukończyła studia. Nie zauważyłem, żeby bylo to skorelowane z wiekiem rozpoczynania nauki.
Ale ... jestem absolutnie przeciwko przymusowi wcześniejszej edukacji. Powiem więcej. Jestem przeciwko mieszaniu się państwa w tę sprawę. O momencie rozpoczęcia nauki w szkole powinni decydować rodzice w porozumieniu z wychowawcą klasy, jak to było w opisywanych wyżej przypadkach.
Jestem też za tym, żeby pozwolić rodzicom edukować samodzielne dzieci, conajmniej w zakresie klas początkowych.
Jestem za zniesieniem gimnazjów i skróceniem lat szkolnych do osiągnięcia matury do 11.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)