Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
83 obserwujących
541 notek
1340k odsłon
  1886   1

Każde dziecko to nadzieja

Zdjęcie: Alpejski (Smiena 8M)
Zdjęcie: Alpejski (Smiena 8M)

Bloger demonstrujący od lat swoje przywiązanie do rodziny i wiary katolickiej w swojej najnowszej notce próbuje przekonać nas, że pomoc uchodźcom, to przejaw ulegania społecznemu i medialnemu infantylizmowi.

No cóż, zapewne zdaniem tego blogera infantylny był Jezus, kiedy napominał uczniów, że muszą być jak dzieci. A jakie są dzieci w głębi swojej duszy zanim zepsuje je świat? Dzieci są spontaniczne i ufne, są radosne i optymistyczne. Są kreatywne i w każdym z nich tkwi jakiś talent. Każde dziecko to nadzieja...

Kiedy podróżowałem dorośli różnie zachowywali się po drodze, ale dzieci nigdy nie były agresywne, nigdy nieufne.

To zdjęcie jest nieostre na pierwszym planie, taki miałem aparat, zwykła „Smiena 8M” bez autofocusa, ale pokazuję je, bo jest spontaniczne, zrobione przez zaskoczonego gościa, którym wtedy byłem.

image

Dzieci w Kaszmirze. Zdjęcie: Alpejski (Smiena 8M; Orwo Chrom)

Te muzułmańskie i hinduskie dzieci właśnie tak reagowały na przybyszów. I zdjęcie drugie czarnobiałe pokazuje oczy tych dzieciaków, oczy pełne ciekawości, iskrzące marzeniami o dobrym życiu.

image

Zdjęcie: Alpejski (Smiena 8M;  Orwo Chrom, BW konwersja Adobe)

Wtedy w Kaszmirze dochodziło do pierwszych poważnych rozruchów inspirowanych przez Iran. To zdjęcie dzieci zrobiłem na dwa dni przed wybuchem rozruchów podczas, których dorośli ludzie pokazywali już swoje „marzenia” i agresję.

To nie były marzenia pokojowe, czasem ulicą płynęła krew. Czy w tych rozruchach brali udział rodzice tych dzieci? Nie wiem. Może tak, a może nie… Ale wiem, że każdemu z tych spotkanych ludzi udzieliłbym pomocy jeśli wybraliby by swoje marzenia o wolności i szczęściu.

Chrześcijaństwo nie jest łatwą drogą.

Masz modlić się nawet za wrogów, odziać ich nakarmić… Ufać, że Bóg w Niebie jest tym, który nad głowami niesprawiedliwych rozpala rozżarzone węgle? To trudne. Ale spotykałem różnych ludzi na swojej drodze potrzebujących pomocy i nigdy im nie odmawiałem.

Sytuacja na wschodniej granicy Polski jest inscenizacją, która ma pokazać Polaków, jako ksenofobicznych agresywnych ludzi. Tragedią jest, że ludzie potrzebujący pomocy, jakim są uchodźcy, stali się w tej operacji jedynie narzędziami.

Całkowicie nie zgadzam się z notką owego blogera wzywającego do nieustępliwości.

Obrazy medialne są silne. Mała grupa uchodźców stała się aktorami przedstawienia, w którym nie mieli zamiaru brać udziału.

Moim zdaniem tym ludziom należy udzielić pomocy, natychmiastowej pomocy. I nie będzie to infantylizm uczuć, ale akt miłosierdzia.

Nagi pobity człowiek w przypowieści Jezusa nie doczekał się pomocy swoich. Doczekał pomocy przypadkowego Samarytanina i ten właśnie został nazwany miłosiernym.

Czy miał ten miłosierny swoje wymówki? Ach zapewne się śpieszył, widok człowieka pobitego, brudnego i zakrwawionego zapewne uruchamiał wiele usprawiedliwień w głowie tego miłosiernego. A jednak ten przełamał swoje obawy i być może obrzydzenie i stał się godny, aby być inspiracją dla pokoleń Chrześcijan.

Wspaniały obraz Rembrandta „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” wisi w Krakowie.

Na horyzoncie burzowe chmury, dostojna potężna natura, ogromne dęby, ledwo można zauważyć bohatera jezusowej przypowieści. Trzeba się wytężyć jak w obrazie „Upadek Ikara”, aby odnaleźć bohatera tego dzieła.

Tu Rembrandt miał rację pokazując taką interpretację przypowieści, nasze czyny nie są na pokaz, nasze czyny powinny być naturalne i spontaniczne. W obrazie Rembrandta jedynym świadkiem uczynków miłosierdzia jest natura. Czy stoi za nią Bóg? Tego Rembrandt nie dopowiada.

Ale kiedy widzimy tę grę światła, wykreowaną na obrazie, mamy nadzieję, że miłosierny Samarytanin, choć na gościńcu porusza się w cieniu potężnych drzew, korzysta z opieki tej światłości roświetlającej łąki i zapewniającej w ostatniej chwili bezpieczne dotarcie do celu. Czy to światło powstrzymało ciemne czarne chmury? Kto wie?





ps. W mojej ostatniej notce przedstawiam prawdziwego sprawiedliwego - kapitana Erica Kuta z bazy wojskowej Vance w USA dowódce załogi C-17 Globemaster. Przeczytajcie historię tego czego dokonał i jego dzielnego samolotu. https://www.salon24.pl/u/alpejski/1159513,823-pasazerow-na-pokladzie-i-dzielny-c-17-globemaster

Lubię to! Skomentuj158 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka