Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
50 obserwujących
381 notek
837k odsłon
3393 odsłony

Halloween w niemieckiej polityce trwa w najlepsze od kilku lat

Wykop Skomentuj45


Szokujące wyniki wyborów w Turyngii, gdzie sukces odniosła komunistyczna partia „Linke” pokazują zgliszcza niemieckiej sceny politycznej po 15 letnich rządach Angeli Merkel.

Jeszcze w 1999 roku w Turyngii CDU posiadała 51% poparcia, ale od tego czasu systematycznie je traciła. Dziś zajmuje 3 miejsce po „Linke” – 31%; AFD – 23,4%, z poparciem zaledwie 21,8%. Pompowana w mediach do rozmiarów Zeppelina partia „Zielonych”, uzyskała zaledwie 5,2% poparcia. Co gorsze SPD zanotowała zaledwie 8,2%. Liberalna FDP weszła do lokalnego parlamentu z wynikiem 5%, czyli absolutnym minimum. Ponad wymagane 5% wywindowało ją zaledwie pięć (5) głosów!!! Frekwencja wyborcza wynosiła ponad 64%.

Jakakolwiek wewnętrzna krytyka w CDU jest tłumiona przez androgeniczną Annegret Krampf Karrenbauer, wierzącą, że obejmie urząd kanclerski po Angeli Merkel. Ta faworyta rządzącej w iście cesarskim stylu Kanclerz, budzi ogromne kontrowersje, a mój znajomy historyk i politolog wróży, że sprowadzi ona CDU do parteru, podobnie jak przez długi czas rządząca SPD Andrea Nahles. Obie polityczki wykazują podobny stopień arogancji wobec wyborców i ogromne pokłady narcyzmu.

To fatalna wiadomość dla sceny politycznej, bo wydaje się, że partie takie jak „Linke” i co gorsza AfD będą się dalej radykalizować, czując społeczny wiatr dmący w żagle. I nie ważne jest, że jest to jedynie wiatr protestu wobec zdrady wartości, jakie powinny reprezentować dwie największe partie niemieckiej sceny politycznej, czyli CDU i SPD.

Właśnie w Turyngii na czele AfD stoi jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków tej partii Björn Höcke, znany z sympatii dla NPD – czyli otwarcie neonazistowskiej partii. Sam Höcke prezentuje poglądy, które jeżą włos na głowie i słusznie objęty jest obserwacją przez Bundesamt für Verfassungsschutz (odpowiednik polskiego ABW).

W tym sensie sytuacja przypomina nieco tę z czasów Republiki Weimarskiej. Tu jest ogromny ładunek złych emocji wyborców głosujących nieracjonalnie, bo nieidentyfikujących się z partiami, które przez lata gwarantowały stabilność niemieckiego państwa.

W samym CDU rozgorzała krytyka Merkel, która jednak za poparciem mediów jest brutalnie tłumiona. Wczoraj lizus Kanclerz, Prezydent Parlamentu Landu Schleswig – Holstein, miał w mediach swoje nawet nie przysłowiowe 5 minut, a gadał i gadał, jako wyrocznia i oczywiście nie dostrzegał żadnych problemów oprócz tych, które wywołują sami krytykanci. Dla każdego, kto przeżył komunistyczne czasy był to popis z powtórki z przeszłości…

Jedynym politykiem, który otwarcie powiedział, że za obecną sytuację jest odpowiedzialna nie tylko AKK, ale i Kanclerz Merkel, jest Friedrich Merz. AKK - taki skrót stosują niemieckie media wobec łamańca słownego, jakie każdemu dziennikarzowi oferuje nazwisko tej polityk - Annegret Krampf-Karrenbauer - trudne do wymówienia nawet dla starych dziennikarskich wyg.

Co takiego powiedział Merz, że media rzuciły się ratować Kanclerz?

 To „zalegająca od paru lat nad Niemcami mgła niekompetencji i nicnierobienia w rządzeniu”, „nieporadność” i coś, co jest trudne do przetłumaczenia na polski. Grottenschlechtes Erscheinungsbild – przyznam się Wam, że po wielu latach w Niemczech tego terminu jeszcze nie znałem.

Brzmi strasznie – prawda? Sięgam, zatem po słownik Dudena i wertuję. Wertuję i… Ten termin oznacza dokładnie to jak brzmi. Czyli najgorzej. Najgorszy z możliwych wizerunków oferuje, zatem zdaniem Merza Angela Merkel. „Jaskiniowo zły” – to trochę moja licentia poetica w tłumaczeniu tego zwrotu. Nooooo… To teraz już wiem, skąd ta stachanowska postawa wielu dziennikarzy.

Czy CDU jest jeszcze zdolna do przeciwstawienia się losowi, jaki jej szykuje obecny kryzys popularności?

Wydaje się, że będzie to zadanie ekstremalnie trudne. W szeregach tej partii od dawna hodowano klakierów, jej zjazdy obecnie przypominają te z czasów Honeckera – burze oklasków, tony uwielbienia… Krytycy i ci co chcą czegoś konstruktywnego zdają się wyjątkami.

Podobnie jest w koalicyjnej CSU. Tu wysuwanie kandydatury jej czołowego polityka Södera na Kanclerza brzmi jak ponury żart. Soder znany jest z niezbyt lotnego intelektu, ale bardzo mocnych łokci. Typowy karierowicz wykańczający po drodze swoich politycznych ojców. Swoją drogą to odpowiedni przeciwnik dla AKK – polityk znikąd robiącej niespotykanie szybką karierę. Niestety zalety intelektu AKK podobne jak Södera. Więc mizeria absolutna.

To źle rokuje na przyszłość niemieckiej sceny politycznej. Jeśli nie bardzo źle.

Popatrzmy czy są jakieś alternatywy.

Tu zaczyna się już prawdziwy zamek Frankensteina i potworów ci dostatek, na niejeden scenariusz dobrego horroru. AfD, która został niemal całkowicie przejęta przez nieciekawych typów o sympatiach jawnie nazistowskich jak wspomniany Höcke. Na głosy rozsądku z tej strony bym nie liczył. „Linke” to obecnie typowi posthoneckerowcy. Po odejściu charyzmatycznej Sahry Wagenkneht partia staczająca się w stronę prawdziwej partii „sorealistycznej” z czasów środkowych lat rządów Honckera. Bazuje na resentymentach, które od dawna nazywane są tu Ostalgie – połączenie Ost (wschód) z Nostalgie (nostalgią).

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka