5 obserwujących
15 notek
9470 odsłon
  343   0

SMOLEŃSK 2010 - Katalog fake newsów (cz. 5)

Przedstawiam kolejną, ostatnią część najbardziej rozpowszechnionych „fałszów smoleńskich”. A choć do wniesienia słusznych korekt zawsze jestem gotów, to bardziej się boję, abym po komentarzach tej listy fałszów nie musiał jeszcze rozszerzać.

47. „Stenogram Artymowicza ujawnił obce głosy w kabinie Pilotów”
Choć ten stenogram jest pełniejszy od pozostałych i pod tym względem użyteczny, to zawiera kilka oczywistych i tendencyjnych błędów, głównie uderzających w D-cę Sił Powietrznych. Do tego stopnia, że przypisywane Generałowi wypowiedzi różnią się nawet barwą głosu. Dwa szczególne takie błędy wskażę nieco dalej.
Pominę za to drobne nieścisłości faktyczne, jak np. niewłaściwe przedstawienie sygnalizacji interceptorów, albo uznanie, że ktoś podał czas o ponad pół godziny wcześniejszy, niż pora zanotowania tej wypowiedzi. Może to nawet dobrze, że akustycy przedstawili swoje wrażenia słuchowe tak, jak je odebrali, zaś ich interpretację pozostawili innym specjalistom.
Ale ich szafowanie kwalifikatorem „osoba trzecia” jest już nadmierne. W tym zapędzili się do tego stopnia, że za „osobę trzecią” uznali nawet Nawigatora (o 8:15:16), a parę minut dalej – również Stewardessę.
Wykazali się też iście chłopięcą fantazją. Na przykład tuż po otrzymaniu informacji o mgle w Smoleńsku i zakłopotaniu wyrażonym przez kolejną nierozpoznaną wśród załogi „osobę trzecią”: „No mamy temat yyy”, usłyszeli takie rozmarzenie się innej: „Pamiętasz stewardessy?”. Tymczasem jest oczywiste, że to zakłopotanie należało do załogi, a pytanie brzmiało: Powiedzieć stewardessie?”. Co zresztą wkrótce nastąpiło.
Przejdę do zapowiedzianych dwóch grubszych błędów. O 8:22:29 ktoś nierozpoznany pyta Nawigatora: „Umiesz po angielsku?”. Nawigator odpowiada: „Słucham?”. Na to miała paść kolejna fraza, którą tym razem stenogram przypisuje (choć ze znakiem zapytania) Generałowi: „Mówisz to po angielsku”. A Nawigator nagle zapewnia: „Oo, tak jest”.
A wystarczyłoby około tego zdarzenia zauważyć jeszcze dwie okoliczności, poprzedzającą i następną. Bo przedtem mińskie Centrum Kontroli Lotów w jęz. angielskim zawiadomiło polską załogę, że właśnie mija granicę białorusko-rosyjską i nakazało jej kontakt z CKL w Moskwie. A Nawigator to zlecenie pokwitował, też po angielsku.
Po czym Nawigator skupił się na czymś innym, być może na studiowaniu mapy, bo obowiązek zameldowania się nowemu Centrum Kontroli Lotów na chwilę odłożył. A wtedy tak nieco ironicznie Nawigatora „obudził” nie kto inny, ale Kapitan załogi! I natychmiast po „Oo, tak jest” Nawigator  zgłosił się moskiewskiemu CKL.
Tym bardziej, że pytania skierowane do Nawigatora nie przypominają głosu osoby około lat 50-60, ale brzmią zdecydowanie młodziej.
O 8:31:49 stenogram odnotowuje frazę, którą znowu przypisuje, choć znów ze znakiem zapytania, Generałowi: „Tutaj jest pięknie z tej strony”. I aby przypisanie mu tych słów otuchy, a nawet zachęty, wzmocnić – w uwadze do nich dodano: „Osoba trzecia patrzy przez za (sic!) okno z prawej strony, bliski plan dźwiękowy, mikrofon u technika”.
Choć wszystkie trzy mikrofony są zsumowane na jednej ścieżce, to mikrofon Technika był najbardziej prawdopodobny do zbliżenia się do niego w „bliskim planie”. Ale gdyby autorzy stenogramów obejrzeli choć zamieszczone w swej pracy zdjęcie kabiny, zauważyliby, że była „umeblowana” tak ciasno, że do żadnego mikrofonu nie dopchała by się „osoba trzecia”. Za to zbliżyć się do mikrofonu Technika mógł… 2-gi Pilot, jeśli zwrócił głowę w prawo, ku swoim oknom. A ta zmiana planu tłumaczyłaby też chwilową odmianę w brzmieniu jego głosu.
Myślę, że te przykłady już wystarczająco ilustrują tendencyjność tego stenogramu wobec D-cy SP.

48. „Film National Geograpfic >Śmierć prezydenta< to porządnie zrobiony film”
Ten film zawiera aż 15 istotnych błędów faktycznych, i to nie licząc upiększeń w rodzaju schludnego dispatchers-room’u zamiast obskurnej barako-wieży, albo pędzelka i ściereczki na wyposażeniu rosyjskich śledczych, zamiast łomu i koparki.
Wymienię tylko parę tych błędów. Jednym jest twierdzenie, że „samolot miał trzy rejestratory, a wszystkie w końcu odnaleziono”. Zaś w rzeczywistości miał cztery rejestratory ciągłe, a nawet pięć, bo jeden był podwójny. I jak oświadczyli sami Rosjanie – nie odnaleźli rejestratora K3-63.
Innym przykładem totalnej dezinformacji jest sugerowanie, jakoby w kokpicie był tylko jeden wysokościomierz baryczny i jeden radiowy. A takie wrażenie można odnieść, gdy w filmie mówi się o nich w liczbie pojedynczej.
W rzeczywistości w kokpicie było sześć wysokościomierzy barycznych, wskazujących wysokość nad poziomem lotniska (Kapitan celowo przestawił wskazania tylko jednego z nich) oraz dwa radiowe, wskazujące dystans do terenu pod samolotem. I zaraz z tego niedoliczenia się wynikła totalna bzdura: „Ponieważ wysokościomierz barometryczny został przestawiony – Nawigator mógł korzystać wyłącznie z radiowego”. Tymczasem ten przestawiony znajdował się z lewej strony zespołu trzech wysokościomierzy barycznych zabudowanych przed Kapitanem i Nawigatorem, więc Nawigatorowi bliżej było do dwóch prawych, do tego prawidłowo ustawionych. Ponad nimi był jeszcze wysokościomierz radiowy, którego wskazania Nawigator rzeczywiście odczytywał, bo tak się obserwacją obu wysokości podzielili z Kapitanem.
Można jedynie się zastanawiać, na ile ten film przyczynił się do rozplenienia fałszów, których teraz tak kurczowo trzymają się ich wyznawcy, również na Salon24.

49. „Trzech ekspertów Macierewicza skompromitowało się przed Prokuraturą”
Skompromitowała się Gazeta Wyborcza i jej „dziennikarze”, wkładając w usta trzech profesorów rzekome i ośmieszające ich wypowiedzi (np. „wybuch w szopie”), których wcale nie użyli. Bo już nazajutrz ta sama Gazeta Wyborcza do swego głośnego artykułu dodała linki do oryginalnych protokółów zeznań trójki profesorów, a wtedy okazało się, że nie tylko nie ma tego hiciora, ale że również prof. W. Binienda nie „prosił prokuratorów o dane skrzydła tupolewa”.
Mimo to GW swoich fałszywych „cytatów” nie usunęła, zapewne licząc, że „wierni czytelnicy” pod wskazane linki nie zajrzą. I sądząc po nadal występujących nawrotach tych fałszywek – nie zajrzeli.
W innych kwestiach do podobnie ordynarnych zakłamań posunęły się też tygodniki Polityka i Newsweek.

50. „>Wybuchające parówki<, >puszki po piwie<”
Ta ignorancja wobec praw fizyki, które jednakowo rządzą zjawiskami „doniosłymi”, jak też codziennymi i potocznymi, ośmiesza, ale robiących sobie te „beki”. I obnaża ich nieuctwo.

51. „Katastrofa została zainscenizowana, a jej Ofiary uprowadzono i zamordowano gdzie indziej”
Nawet osoby o nieszczególnie wysokim IQ nie powinny mieć kłopotu z pojęciem, że dla osiągnięcia tego samego skutku łatwiej byłoby spowodować katastrofę, niż ją zainscenizować.

52. „Prawdziwych przyczyn katastrofy nie poznamy nigdy”
Obie bezpośrednie przyczyny tej katastrofy można wyśledzić w zapisie rozmów CVR i w zapisie rejestratora parametrów MSRP, pod warunkiem nieukierunkowania się na udowodnienie z góry założonej tezy.
Ta uwaga dotyczy również obecnej Podkomisji MON.

I na tym katalog najczęściej powtarzanych fake newsów można zakończyć.

Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale