Pan Prezydent wczoraj wyglosil oredzie w Sejmie. Pono pierwszy prezydent w dziejach Polski czy tez od roku 1997 - roznie to pisza.
Oredzie konieczne w obliczu narodowej katastrofy. Przewidziane konstytucja.
W mediach komentarze do oredzia, przepychanek po oredziu, czy rzadowi wolno sie bylo smiac, czy przerwa po oredziu byla dostatecznie dluga czy nie, czy rzad mogl zabrac glos czy tez nie, czy pan prezydent dobrze zrobil, ze uciekl zaraz po oredziu, czy tez mial zostac, etc.
Niewazne.
Zaciekawily mnie trzy glosy po oredziu. Wszystkie trzy z wiekszej serii wypowiedzi na ten temat w kochanym "Naszym Dzienniku" (podkreslenia moje).
1. Prof. Adam Glapiński, doradca prezydenta RP:
Orędzie Lecha Kaczyńskiego miało merytoryczny, konstruktywny i pozytywny charakter. Prezydent zamierzał rozpocząć w Polsce debatę, co mu się powiodło. Chciał zachęcić rząd, aby przedstawił program antykryzysowy i poddał go dyskusji zarówno z urzędem prezydenckim, jak i parlamentem, w tym także z opozycją.
2. Jarosław Kaczyński, prezes PiS:
W Sejmie miały miejsce dwa ważne wydarzenia. Jedno dobre, tzn. prezydent podjął sprawę dzisiaj dla Polaków najważniejszą, sprawę kryzysu, opisał ją i postawił rządowi zasadnicze pytanie, co ma zamiar robić, wytykając w sposób bardzo spokojny, można powiedzieć subtelny, że w tej chwili robi niewiele. Natomiast wydarzenie drugie, bardzo smutne, to złamanie Konstytucji. W art. 140 Konstytucji jest napisane wprost: nie przeprowadza się debaty nad orędziem prezydenta, a taką debatę przeprowadzono.Premier Tusk wręcz nawet nie udawał, że się nie odnosi do tego orędzia. Mówiąc krótko, mamy tutaj do czynienia z czymś naprawdę zdumiewającym. Nawet ja, który jestem przyzwyczajony do nadużyć tej władzy - zresztą w ciągu tego 20-lecia Konstytucję naginano wielokrotnie - do tego rodzaju rzeczy jednak już nie jestem przyzwyczajony. To jest taki znak czasu. Mamy władzę, która uznaje, że nawet Ustawa Zasadnicza jej nie obowiązuje, że jak ma interes polityczny, to nic poza tym się nie liczy. Sądzę, że ten dzisiejszy dzień zostanie zapamiętany.
3. Grzegorz Dolniak (PO):
Prezydent rozczarował mnie swoim wystąpieniem, ponieważ wyglądało to raczej na przedstawienie stanowiska PiS, a znamienna była nawet nieobecność prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wyglądało to tak, że samo orędzie zostało zaordynowane tylko dlatego, że prezes Kaczyński nie miał tytułu regulaminowego, aby wystąpić na tym posiedzeniu Sejmu w takiej debacie.
Plan C Wielkiego Stratega. Jakby.
F A S C Y N U J A C E !



Komentarze
Pokaż komentarze (3)