- Czego zatem boją się pomstujący na „Spiegla” - przecież prawda wyzwala?
- Ten krzyk jest skutkiem kalekiego patriotyzmu, jaki wpajano nam w szkole, że okres okupacji to czas apoteozy naszego bohaterstwa, a wszystko to w aurze niepokalaności tego wizerunku. Powtarzam, skazy nie niszczą całości obrazu, przeciwnie - uwydatniają to, co w nim szlachetne, piękne, bohaterskie...
...
I jeszcze jedno. Zdumiewa mnie, że w żadnej ze znanych mi relacji nie ma wzmianki o reakcji księdza proboszcza na niegodziwości parafian, o których nie mógł nie wiedzieć. I tak jak znane są chwalebne przypadki ukrywania dzieci żydowskich w klasztorach, tak nie natrafiłem - powtarzam to z naciskiem - na choćby jedno wspomnienie, aby kapłan potępił ludzi mordujących Żydów... Do rozsądku próbowali przemawiać aptekarze, nauczyciele, komendanci straży ochotniczych - z ambon nie popłynęły słowa przygany...
...
Nie ma narodów moralnie czystych, bez żadnej winy. Oświecony patriotyzm buduje się na poczuciu własnych triumfów, ale i świadomości swych słabości. Wskazanie ich i uznanie winy własnej oczyszcza, pozwala wysoko nosić głowę. Nie zmusza do krzyku mającego zagłuszyć wyrzut sumienia, gdy ktoś za nas mówi o naszych grzechach. Jak chora jest sytuacja lęku przed przyjęciem prawdy, dowodzą badania etnologiczne, podczas których respondenci wskazują brzózki czy bagienka, pod którymi lub w których ich sąsiedzi (bo nie oni!) zakopali lub utopili Żydów, by zagarnąć ich mniejsze czy większe dobra... Ale ta wiedza nie jest przedmiotem debat społeczności lokalnych - choćby okolic Dobrego czy Prostyni. Oni żyją z nią, przekazują innym. Ta wiedza ich nie uwiera, nie dręczy! Sądzę, że najwyższy już czas, by mówić o podłościach głośno, by z jednej strony jeszcze wyżej nosić głowę chlubiąc się bohaterstwem naszych przodków, z drugiej zaś umieć pochylić ją ze wstydu za tych, co bohaterami nie byli. W każdym narodzie wciągniętym w wir wojny był margines kanalii...
Moje slowa! Prawdziwa cnoty krytyka sie nie boi.
A takze slowa Ojca Dyrektora, ktory ciagle glosi, ze tylko prawda nas wyzwoli.
- Czy skala aktywnej współpracy z okupantem uprawnia tezę o jej „istotnym wpływie na liczbę zamordowanych Żydów w Polsce”?
- Sądzę, że bez współudziału Polaków Niemcy uczyniliby prawie tyle samo niegodziwości. Lecz właśnie o to „prawie” idzie spór.
O Podlasiu w czerwcu 1942 bardzo przykra calosc m.in. o polowaniach na Zydow za litr wodki i glowe cukru tutaj:
"Tygodnik Siedlecki"
ARTYKUŁ z dnia (2009-07-03 10:51:14), Krzysztof Mazur
Stasiek, daruj życie...
rozmowa z prof. Janem Grabowskim, historykiem z University of Ottawa (Kanada), specjalistą od historii Zagłady Żydów





Komentarze
Pokaż komentarze (25)