O dziwo, wczorajsza droga krzyzowa pana Antoniego Macierewicza w Sejmie RP zostala przez media prawie niezauwazona. Od 19-tej do 22-giej siepacze tlukli pana Macierewicza w temacie klamca, oszust, kretacz, zlodziej. Jako, ze panu Macierewiczowi przyslugiwaly w imieniu PiS tylko 10+1 minut, to przed sesja dal 1,5-godzinna konferencje prasowa, razem z ostatnim towarzyszem z podkomisji smolenskiej.
W Sejmie pan Macierewicz upadl dwa razy pod krzyzem. W obu przypadkach przekroczyl czas do tego stopnia, ze pani marszalek Niedziela musiala wylaczyc mu mikrofon i cierpliwie czekac az pan Macierewicz skonczy kazanie.
Zazdrosc bierze, ze w polskim parlamencie dzieja sie takie rzeczy, Mozliwe tez w Turcji albo na Tajwanie, ale zupelnie niemozliwe w Niemczech.
Ciag dalszy nastapi w prokuraturze. 41 doniesien na pana Macierewicza, ale takze pare doniesien pana Macierewicza na samego siebie i swoja komisje. Bedzie sie dzialo.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)