66 obserwujących
1883 notki
1999k odsłon
  540   0

Warto rozmawiac o panu Wojciechu Pomorskim

Jak juz wczoraj pisalem, obejrzalem powtorke programu redaktora Pospieszalskiego o Jugendamtach.
I tak jak z filmami Barei, ze ciagle odkrywa sie nowe niuanse, tak tutaj tez.

Wczoraj podpadlo mi, ze mloda publika klaszcze, na slowa "w Niemczech jest dzisiaj jak w III Rzeszy".
Dalej, przez cala audycje ciagnie sie brak dzieci, o ktorych niby mowa. Nie ma nic o tych dzieciach. Jak sie czuja, jak im jest, co mysla.

Gwozdziem wczorajszego programu obejrzanego na wielkim ekranie z doskonala rozdzielczoscia byl pan Wojciech Pomorski!


(kadr z programu "Warto rozmawiac", TVP1)

Przypuscmy, ze jestem w Polsce roku 1989 i nazywam sie Grzegorz Brzeczyszczykiewicz.

W roku tym, jak wiadomo roku najwiekszego ucisku Niemcow w Polsce przez wladze ludowa, wyjezdzam do Niemiec na paszporcie turystycznym, melduje sie w obozie dla wypedzonych i mowie: Guten Tag, nazywam sie Grzegorz Brzeczyszczykiewicz, przyjezdzam z Polski. JESTEM NIEMCEM, wypedzono mnie z Polski. Moim rodzicom ntp. zakazano ze mna mowic po niemiecku. W szkole nie moglem sie uczyc niemieckiego. W kosciele nie moglem sie spowiadac w mowie ojczystej. Ratujcie mnie.

Zostaje w Niemczech jako Niemiec, paszport z polskim obywatelstwem zachowuje na wszelki wypadek.
Zenie sie z Niemka, mam dwoje dzieci, pracuje, studiuje zaocznie na Uniwersytecie Slaskim w Katowicach germanistyke.

Pomalu zaczyna mnie nerwic wszystko dokoolo. W kuchni przy dziecku tez ciagle po niemiecku.
Zaczyna sie pomalu klasc jakis ferment.

Pewnego dnia, zupelnie bez powodu, zona ucieka z dziecmi do schroniska dla kobiet z dziecmi.
Zupelnie bez powodu.
Wlacza sie Jugendamt, rozwod, widzenia kontrolowane.
Juz udaje mi sie zyskac zgode na widzenia po polsku, to mi zona ucieka z dziecmi za granice.
Kaze Jugendamtowi scigac zone i odebrac dzieci, a ten nic.

W miedzyczasie wystepuje w polskich mediach i TV. 4 lata pozniej zapraszaja mnie do "Warto rozmawiac".

Mowie na antenie miedzy innymi:
"Polski paszport oznacza w Niemczech kopnij mnie gdzies."
"Ja znam Niemcow! Uciekaja jak ratlerki, ale szczekac umieja dobrze..."
"Przychodze o wpol do osmej rano do Jugendamtu, gosciu w pulowerku, przy kawce, a ja do niego..."
"Sprzataczka w Jugendamcie podejmuje decyzje z braku... zadnych kwalifikacji... ani pedagoga, ani psychologa"
"Widzenia pod nadzorem, pomieszczenia jak wiezienie..."
"Jak w trzeciej Rzeszy..."
"Z miedzynarodowym poparciem zmusimy Niemcy do szanowania praw czlowieka."
"Wydalem 60 tysiecy euro, mialm 18 procesow, teraz mam 6... "
"Jugendamty zalozylo w roku 1939 NSDAP czyli Adolf Hitler..."

Publika klaszcze, pan redaktor Pospieszalski lyka wszystko rowno,  ja sie skromnie usmiecham.
Pytanie: Jak mogl traktowac swoja niemiecka zona taki ktos?
Gdyby jeszcze istniala Samoobrona albo LPR, bylby to idealny kandydat na polityka tej partii.
Amen.

Te i dalsze szczegoly na stronach:
www.dyskryminacja.de/
a takze wywiad pokazujacy bohatera zupelnie bez maski:
wolnemedia.net/

Gwoli wyjasnienia: kto zalozyl Jugendamty i kiedy pisze nawet na  Wikipedii; pracownik Jugendamtu podejmujacy najlzejsze decyzje ma za soba 4-letnie fachowe studia, grubsze decyzje podejmuja sady; Jugendamty kontroluje samorzad; procesy potad sa przez bohaterow rowno przegrywane, od powiatu po Sztrasburg, etc.

I panowie Pomorski i Kraszewski powinni sobie cos wyjasnic, tylko jeden z nich moze miec pierwszy w historii sadowy zakaz rozmawiania po polsku. Zakaz, ktorego zreszta nie ma i nie bylo.


(Zrodlo:http://www.dyskryminacja.de/aktualnosci.html)

173501

Lubię to! Skomentuj128 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale