Wrocilem. Tu deszcz, tam byla caly okragly tydzien swietna pogoda. Ani kropli deszczu. Pani premier Kopacz i panu prezydentowi Komorowskiemu serdeczne dzieki!
W sobote ruszylem na TEN mecz. Mecze sa o 15-tej, wiec ruszylem w teren na zdrowerze o 14-tej. Pierwszy mecz na trasie Gogolin - Kozle nawinal sie w miejscowosci Mechnica. Miejcowy Inter walczyl z LZS Zywocice. Gra jednostronna, po 4 bramkach dla gosci (mecz skonczyl sie 0:10) pojechalem dalej. Po kwadransie przejezdzajac przez wies Walce zobaczylem pilkarzy. I uslyszalem okrzyki Gabi! Gabi! Graja kobiety, super, ide na to.
Grali jednak panowie. Opolska liga okregowa, grupa II. Miejscowy LZS kontra Unia Glucholazy.
Przy stanie 2:0 dla gospodarzy stanalem sobie obok trenera miejscowych. Ciagle nadawal cos w pole. Ntp. gracz Jacus mial wiecej biegac. Ten odkrzykuje, ze juz nie moze, ze niewydolny. Na to z lawki rezerwowych ktos odkrzykuje "a dziewczyna mowila, zes taki wydolny". I caly mecz w ten luzny desen.
Ciekawy byl trener gosci Malo krzyczal, a juz czesciej klal i gadal do siebie po czesku niz po polsku do zawodnikow i sedziego.
Gabi okazala sie byc facetem, podejrzewam, ze mial na imie Gabriel. Gral gdzies w srodku pola. W kwadrans strzelil trzy bramki. Wszystkie z tej samej sytuacji. Chlopaki robil zamieszanie przed prawa strona pola karnego. Z tego zamieszania wypadala pilka do Gabi, ten biegl do lewego roku pola karnego i na bramkarza. Bramkarz wybiega. Strzal obok bramkarza i bramka. Trzy razy to samo. Co za nuda.
Czwarta bramke zdobyl ktos z ostrego kata pieknym strzalem w gorny rog bramki. W sumie mecz zakonczyl sie wynikiem 6:0. Gratulacje!
Po meczu wszyscy poszli zgodnie na piwo. Piekny mecz. Z przyjemnoscia obejrzalem do konca, pozdrowerowalem jeszcze troche i na telewizje. Mecz Polska - Niemcy ogladalem jednoczesnie na RTLu po niemiecku i na Polsacie po polsku. Ktos mial przeciw, bo druzyny graly w rozne strony, wiec bylo to troche mylace.
Polska odniosla historyczne zwyciestwo. Obstawilem przed meczem 4:3 dla Polski. Wygralem 20 kg kartofli.
Cos juz czulem widzac sklad naszej reprezentacji. A potem na boisku jakies nieznane mi nazwiska.
W sumie szkoda, bo poki co jedyna bramke w meczu punktowym strzelil dla Polski Gadocha 43 lata temu. Komu to przeszkadzalo?
Albo Tusk winien, ze go juz nie ma, albo tez ta Kopacz ma takiego kopa. Siatkarze mistrzem swiata, pilkarze wygrywaja z Niemcami. Koniec swiata dla PiSu.
Wot...
346 643


Komentarze
Pokaż komentarze (25)