Przewczoraj "Spiegel"opublikowal sensacje. Adolf Hitler sluchal muzyki rosyjskich i zydowskich kompozytorow i wykonawcow.
Za popularnym "Szpiglem" poszly inne gazety. Dzisiaj takze "Gazeta Wyborcza".
"Czego słuchał Adolf Hitler w swoim bunkrze? Bynajmniej nie tylko Wagnera, ale też Czajkowskiego i Rachmaninowa. A nawet nagrań polskiego skrzypka Bronisława Hubermana. Takie płyty z jego bunkra zabrał po zdobyciu Berlina radziecki oficer."
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4372600.html
Sensacja. Z faktu, ze Lew Bezymienski zabral z ostatniej kwatery wielka skrzynie plyt szelakowych wynika, ze Hitler ntp. sluchal Czajkowskiego w wykonaniu Hubermana (przez jedno "n" na koncu). Prosta logika. Mial te plyty, to musial ich sluchac.
Sensacja. A tymczasem starczy siegnac po "Tischgespraeche" albo pamietniki jego towarzyszy, starczy siegnac po historykow, by sie dowiedziec, ze Hitler w zasadzie w ogole nie sluchal muzyki klasycznej. Do roku 1941 ogladal kazdego dnia po kolacji w towarzystwie dwa filmy, najczesciej komedie muzyczne z tancami. Dramatow nie znosil, fars rowniez. Ulubionym jego filmem byli "Trzej lansjerzy z Bengalu" z Gary Cooperem".
Codziennie dwa filmy!
Od roku 1941 Hitler wyrzekl sie przyjemnosci ze wzgledu na trudy zolnierzy na froncie i przerzucil sie na muzyke. Poza lekkimi fragmentami symfonicznymi Wagnera grano wylacznie operetki. Ulubiona: "Kraina usmiechu" Lehara.
Wszyscy swiadkowie sa zgodni.
I to by bylo na tyle.
Hitler mial imponujaca kolekcje plyt, ale.. Gdy w roku 1942 lipski Gewandhaus nagral "Pasje wg. sw. Mateusza" Bacha na 19 plytach, Hitler otrzymal oczywiscie komplet plyt w ozdobnym hebanowym pudelku. Pudelko przelezalo nie odpieczetowane do konca wojny.
W filmie "Red Monarch" Stalin oglada amerykanskie komedie z tancami...
Za Zygmuntem Kaluzynskim w "Do czytania pod prysznicem" Latarnik 2004 i Henry Pickerem "Hitlers Tischgespräche im Führerhauptquartier" Propyläen 2003
Dalsze linki do artykulu:
http://service.spiegel.de/digas/find?DID=52485351 (link platny)
http://www.berlinonline.de/berliner-kurier/print/nachrichten/182154.html
http://tinyurl.com/366j4w



Komentarze
Pokaż komentarze (2)