Dowcip mojego ukochanego europosla i przyszlego prezesa PiS Czarneckiego - mniej wiecej tak:
Samolotem leci trzech wielkich polskich politykowi - Tusk, Komorowski i Kaczynski. Następuje awaria samolotu, który zmierza do niechybnej katastrofy. Przychodzi z tą wiadomością kapitan, jednocześnie informując, że jest tylko jeden spadochron. Na to Komorowski: „jestem prezydentem demokratycznego państwa i uważam, że powinniśmy rozstrzygnąć komu przypadnie jedyny spadochron poprzez demokratyczne wybory". Pozostali zgodzili się. Tylko ci trzej maja prawo głosu. Każdy z tej trojki zagłosował. Podają wyniki głosowania: Komorowski ‒ 1 głos, Tusk ‒ 1, Kaczynski ‒ 32 glosy...
Na to Kaczynski: Sfalszowaliscie te wybory! Spadochron nalezy sie mnie.
Podoba mi sie, ze €posel Czarnecki co pol roku podrozuje do Armenii i spotyka sie tam z roznymi klanami i zbliza Armenie ku Europie. Bylem tam w roku 1988, przypadkiem akurat w dni, kiedy Armenia odrywala sie od ZSRR. Nasz z Moskwy ustawiony program podrozy sie rozsypal, jako, ze byla dzienne demonstarcje przed opera i na kazdych rogatkach staly czolgi. Zamiast oficjalnych spotkan kierowca powiozl nas prywatnie w okolice.
Szalenie mily kraj dla gosci, ale niestety kazdy chce stamtad wyrywac do Paryza i San Francisco, no i na kazdym kroku widac nienawisc do Turkow.
Religia ciekawa, bardzo luzne msze swiete.
Zycze €poslowi Czarneckiemu sukcesu na tym polu!
Dziwne, bloger Czarnecki po opublikowaniu dowcipu o Ormianach skasowal notke. ??
Godzine pozniej wkleil notke juz nie o Armenii.
(674) 375 775


Komentarze
Pokaż komentarze (4)