Siedzialem dzisiaj przed telewizorem z mysla, ze fajnie by bylo, ale ze nawet najlepszemu moze kiedys wiatr w plecy i zadna seria nie trwa wiecznie.
Choc po treningach zapowiadano dzisiaj Morgensternowi i Schlierenzauerowi rekord skoczni (aktualnie 141 metrow Ahonena).
I stalo sie, w pierwszej rundzie jako zywo ostatni dwaj skoczkowie zostali zupelnie bez wiatru. Gregor tylko 10., Tomcio genialnie poszybowal jeszcze na 3. miejsce. 2 metry za Koflerem, Gregor nawet 8 metrow.
Adam Malysz solidne 129 metrow.
W drugiej rundzie loteryjka. Schlierenzauer zasygnalizowal wczesnie 134,5 metra i byl dlugo na prowadzeniu, Ahonena scielo na 115 metrow, Malysz jedynie 119, Hilde i Kofler solidnie pod 130, ale Tomcio przed nimi poszybowal na 133 metr i wygral.
Po raz pierwszy w historii skokow narciarskich tego naszego swiata zawodnik wygral szesc otwierajacych turniejow Pucharu Swiat. I zebral juz polowe punktow potrzebnych do wygrania Krysztalowej Kuli.
Przez pare poprzednich lat Tomcio wygral ledwie dwa turnieje Pucharu Swiata. Slownie: DWA.
Jest tez trzecim skoczkiem z Janne Ahonenem i Mattim Hautamaeki, ktoremu sie udalo wygrac w jednym sezonie szesc zawodow z rzedu.
Gratulacje Tomowi Hilde, ze mu sie udalo wcisnac miedzy 4 Austriakow i skrasc im medala.
Adam Malysz jak zwykle solidny 10.

Tak trzymac!
Alexander Morgenstern



Komentarze
Pokaż komentarze (6)