te szlichtady, galopy po bezkresie
te lisiury te janczary
te brawury te ogary
te uprzeze
te oreza.
Ach te damy z panoramy dawnych Polek
zachwycenie i smalenie dub i cholew
I w milosci i w pogardzie
od tych co dzis moze bardziej
one cudne
one trudne
Przy ognisku te popasy te bigosy
para z pyskow obertasy wnieboglosy
bialy mazur na rozdrozu
W starej karczmie gdy juz zorza
sniegi plona
tak czerwono
[Tu siegnac po Jeremiego Przybore i przeczytac opowiesc o hrabiance Fryderyce i dwoch zartych, nazartych zertwa pozartych koni basiorow, np. w tomie "Nieszczesliwy wypadek podczas wniebowziecia", wyd.PiK, 1994, 39000 zlp.]
Hrabianka Fryderyka
ach
wzrok hardy dumne czolo
a okolica dzika dzika dzika
tak
wokolo
Ach kochac az do dreszczy
lecz
coz to tak trzeszczy?
Hrabianko trzeszczysz pani
Na to ona: Ani, ani
Hrabianko wiec nie pani?
Ani ani mi sie sni
Lecz przez ten sani ped gdy rwa
ten ped i koni rzenie
trzeszczenie to trzeszczenie skad
no skadze to trzeszczenie
Ach mysmy sobie jeszcze wtedy sprawy nie zdawali
ze to juz w swych posadach drzala i trzeszczala
IV Rzeczpospolita"
Radosnych Swiat wszystkim!
|
|



Komentarze
Pokaż komentarze (4)