Pisze do mnie przyjaciel - jak i ja Czlowiek Dobrej Woli - moze ponizszy jego tekst zacheci kogos do dyskusji.
"Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to pozwolę sobie wkleić tutaj mój wpis, który zamieściłem parę dni temu gdzie indziej w nadziei, że wywoła dyskusję. Tak się jednak nie stało. Postanowiłem powrócić do tego tematu - chodzi o kłótliwość Polaków. W jakimś stopniu wydaje mi się związany z awanturami napędzanymi na Twoim blogu przez pupcia i erratę.
Polska jest krajem jedynym w swoim rodzaju.
Kiedyś w naiwności swojej zakładałem, że ta wyjątkowość Polski i Polaków jest spadkiem po PRLu, ale im więcej czasu upływa od pamiętnego roku 1989, tym częściej zaczyna do mnie docierać, jak bardzo się myliłem.
Trzy tygodnie temu wróciłem ze wspaniale odrestaurowanego Wilna. Starówka powaliła mnie na kolana. Jest przepiękna. Nie waham się porównać jej do najokazalszych metropolii Europy - Sztokholmu, Kopenhagi i Pragi. To zdaje się być paradoksem, ale żadne miasto w Polsce nie prezentuje się lepiej od zdewastowanej 40 letnią okupacją sowiecką stolicy Litwy.
Dlaczego jest tam tak dobrze, skoro na zdrowy rozum powinno być gorzej? To przecież Litwini powinni być bardziej zsowietyzowani, rozpuszczeni, niechlujni i nieporządni. Dlaczego oni potrafią zorganizować komunikację miejską bez korków, utrzymywać czyste ulice i układać równo płyty chodnikowe, podczas kiedy w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu graniczy to w dalszym ciągu z kwadraturą koła?
Czy przyczyn polskiego nieudacznictwa i polskiej niedookreśloności, z której kpił sobie Gombrowicz, nie należy doszukiwać się głębiej, gdzie indziej, tj. w dalej sięgającym dziedzictwie, dla którego komuna mogła być jedynie przez parę lat łatwym wytłumaczeniem?
W całej Europie, z byłymi krajami bloku wschodniego włącznie, nie ma społeczeństwa bardziej znerwicowanego i skłóconego niż polskie. Dwa lata temu poznałem w Warszawie studenta z Niemiec. Chłopak dobrze nauczył się polskiego, ożenił się z Polką, stał się nawet kimś w rodzaju polskiego patrioty z wyboru, ale jednego nie mógł zrozumieć. - Dlaczego wy się tak kłócicie? Wszyscy skaczą sobie do oczu. Bez powodu. Jeden drugiego w łyżce wody by utopił. Dlaczego?
Nad tym pytaniem powinny zastanowić się najmądrzejsze głowy w kraju, bo jest to kluczowe pytanie."
Tu moj wklad wlasny - obrazek w temacie wlasnorecznie skopiowany ze "Szpilek" jakie 35 lat temu. A propos "kto ukradł moje Kenty"?




Komentarze
Pokaż komentarze (58)