10 tysiecy DM. Tyle kasowala wladza ludowa za kazdego laskawie wypuszczonego z braterskich zelaznych objec Slazaka, wypedzonego Niemca, a czasami wrecz Polaka.
Wyliczyl pan posel Kazimierz Kutz.
"Ja też mam swoją wyliczankę, poważną wyliczankę, która dotyczy Górnego Śląska i jest czarną plamą powojennej historii Polski. Pomiędzy 1956 a 1989 rokiem wyemigrowało do Niemiec legalnie milion Ślązaków (po wojnie w ogóle, do dziś oblicza się, że dwa i pół miliona). Za czasów Gierka, w 1973 roku, na podstawie umów międzyrządowych (w ramach tzw. łączenia rodzin) popłynęła fala, zwana w Niemczech potocznie "sprzedażą bydła", bo gospodarka niemiecka miała deficyt siły roboczej w kopalniach, hutach i innych najcięższych zawodach. Za ów wypęd Ślązaków w latach 1956-1988 Polska otrzymała gratyfikację w wysokości 10 miliardów marek. Jeśli podzielić 10 miliardów marek przez milion głów i pomnożyć wartość marki przez euro, otrzymamy cenę za jednego Ślązaka. To był niezły, choć barbarzyński interes!"
Chyle glowy przed Mistrzem i z komentarza rezygnuje. Poza jednym drobiazgiem: DDR kasowalo wiecej.
Ktos ma jakies zastrzezenia, komentarze, poprawki?
Powyzszy tekst i cos wiecej pod:
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35068,5265582,Wyliczanki.html



Komentarze
Pokaż komentarze (23)