Mistrz Europy przegral takze i trzeci swoj mecz (jedyna druzyna z zerem punktow!), ale w koncu z honorem.
Jak cztery lata temu prowadzenie dla Grecji Angelos Charisteas glowa po wolnym.
Potem wyrownanie, nic dziwnego, bo hiszpanska druzyna B i tak przewazala. Niestety w koncu braklo 5 minut do prawdziwego szczescia. 1:2.
Gdzie ten honor? 4 lata temu i potad Grecy strzelali na bramke wylacznie ze stalych sytuacji, w tym meczu w drugiej polowie doszlo wreszcie do paru regularnych atakow na bramke. Czym blizej konca, tym lepszych. Czapka z glowy!

Zamiast zdjecia bramki, zdjecie jedynego cudzoziemca, ktory kiedykolwiek zostal Czlowiekiem Roku w Grecji. I ktory poprowadzi Grecje do MS 2010. Mistrzem Europy juz byl, to pewnie i nie chcial po raz drugi bo nudne, ale mistrzem swiata jeszcze nie byl.
Wszystkie jego komentarze to sam miod. Polecam!!
Szczegolnie ten, ze cuda udaja sie tylko raz.
Najlepsze zdjecie bramki Charisteasa jest tu:
http://sport.ard.de/euro2008/news200806/18/img/bg-griechenland-spanien/tor_1_0_512.jpg
ale daje tylko linke, bo prawa autorskie, odszkodowania, licencje, zamkna Salon, etc.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)