Pije z Wami!
Na okolicznosc drugich urodzin Salonu24 otwieram dwa piwa, Warke Strong i Tyskie, i zaglebiam sie w salonowe watki i moja pamiec.
Zastanawiam sie, coz takiego pisalo w pierwszym salonowym poscie.
Z prowizorycznych poszukiwan wnosze, ze piewszym wpisem na Salonie24 byl tekst Pana Gospodarza Igora Janke "Do wyborów marsz!" z 26.09.06
Taki: "Kolejne zamieszanie w polityce i kolejne zwycięstwo Kaczyńskiego. Wszyscy przyznają, że to bardzo skuteczny i bardzo inteligentny polityk. Tuska wyeliminował w wielkim stylu. Jak prawdziwy gracz."
Tekst uniwersalny, zmienilem tylko Leppera na Tuska, i nadal aktualny.
W moim ulubionym dziale Kultura (polska kultura mniam, mniam!) pierwszy wpis byl bodajze pana Daniela Paczkowskiego o Pinsku "Podróż do przeszłości" z dnia 14.01.07.
Sam zaczalem czytac Salon24 pozno, bo dopiero gdzies w maju/czerwcu 2007. Dolaczylem na pismie jeszcze pozniej, juz po roczku, dnia 7.10.07 w odpowiedzi na jakis kolejny skandaliczny klamliwy tekst o Jugendamtach. W odroznieniu od Polakow nie siedze i milcze, kiedy mi ktos zone obraza.
I tak jakos minal dla mnie rok, a dla Salonu dwa lata.
Sam bylem moim najlepszym czytelnikiem. Popelnilem teksty dobre, srednie i nijakie. Komentowali glownie sami znajomi.
Reakcja zas wszystkich mnie czytajacych byla zadziwiajaca. Czasami przez godzine ktos czytal po kolei tekst po tekscie, niczego nie komentujac. Ten ktos laczyi sie glownie z Polski, przez najrozniejsze lacza - nawet ministeria i kancelarie prawne.
Anonimowy czytelnik najczesciej wchodzil przez zamieszczona automatycznie z prawej strony blogu liste paru tekstow najczesciej komentowanych. Czasami szukal po konkretnym temacie. Jak ntp. ktos szukajacy na salonie pare dni temu tekstow o Joannie Cortes. Nikt nigdy nie wie, moze poza adminami, kiedy i po co ktos gmera w salonowych watkach.
Doszedlszy do tego wniosku, zajrzalem z ciekawosci na google. O jerum pajtasz, okazuje sie, ze salon jest swietnie notowany, i na pare hasel nawet z moich tekstow, wyskakuja salonowe strony nawet juz na pierwszej stronie. Bardzo to ciekawe. Oznacza tez, ze czas by skonczyc to olewanie i pisanie dla samego siebie, i pomyslec tez o tym, ze niektore pierdniecia zostana w swiatowym internecie na zawsze. Czas moze przejsc po czesciej czytanych wlasnych tekstach i je uzupelnic, poprawic, dodac jakies zdjecie do tekstu z czasow, kiedy sie jeszcze nie umialo zdjec wklejac.
Znaczy, z poczatkowej zabawy wyszlo cos, co warto se wkleic w kajecik i zachowac chociazby dla dzieciakow.
Na koniec rozrywka: wspomne dwoch komentujacych, ktorzy akurat dnia dzisiejszego mnie zmienili (jak to w konkursie pana Krzesimira). Znaczy na moje, mnie najbardziej rozsmieszyli.
Pan Michal Stanislaw de Zieleskiewicz wspomina dziennie o Janie Pawle II. Wczoraj zauwazylem w jego tekscie na stronie glownej mila ciekawostke i skomentowalem ja. A mianowicie w tekscie:
http://michalstanislawdezieleskiewicz.salon24.pl/98163,index.html
pan Michal pisze w kalendarium pontyfikatu m.in.:
"16 stycznia 2004 papież mówi w trakcie spotkania z rabinami z Izraela, że antysemityzm jest grzechem ciężkim"
i konczy, ze wreszcie santo subito.
Skomentowalem wczoraj ladnie, ze sluszna byla decyzja Jana Pawla II, i bardzo dobrze, ze obowiazuje nie tylko w Izraelu, ale i takoz w Polsce i Polakow. I dopisalem pare zdan, na temat przeciagajacego sie santo subito, kto i jak, bo akurat widzialem w TV audycje na ten temat.
Dzisiaj czytam w komentarzach:
@Michał St. de Zieleśkiewicz
bardzo uprzejmie Pana prosze o drobne ustępstwo i wycięcie spod tego akurat tekstu V kolumny polskojęzycznej.
Nie będzie niemiec pluł nam na Jana Pawła II.
pozdrawiam serdecznie
2008-10-17 23:08 Maryla
i odpowiedz mistrza:
Pan Amstern,
Szanowny Panie.
Pana tekst usunąłem bo nie miał nic wspólnego z moją wypowiedzią.
2008-10-18 11:26 Michał St. de Zieleśkiewicz
To jest Salon24, ktory "robi" moj dzien! Akurat takim go lubie i kocham jako wypedzony.
Juz sie nawet z czasem zastanawialem, czy by nie byl czas wyjac z tytulu tego "wypedzonego", bo w tym sensie nim wcale nie jestem. Ale widac jeszcze nie czas.
A teraz zycze Salonowi24 w 2. urodziny Prost! Na Zdrowie!! Sto lat!!! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!
Tysiac kilometrow od salonowej knajpy klade sie na kanapie z ksiazka w reku - jak moj dzisiejszy ulubiony felietonista - Kazimierz Kutz. O tak:
(Fot. Igor Morye / AG, http://miasta.gazeta.pl/katowice/0,35068.html)
Klade sie z ksiazka Jaroslawa Kaczynskiego "Odwrotna strona medalu".
Bo niestety komentarz Kazimierza Kutza do wydarzen na szczycie EU ukaze sie dopiero jutro.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)