Wlasnie rozpoczal sie mecz szachowy Polska - Niemcy na Olimpiadzie szachowej w Dreznie. 9. runda, i Polska i Niemcy w czolowce.
Kibicow z obu stron na pewno co niemiara. Drezno Wielkopolskie, pare kilometry od polskiej granicy.
Druzyny graja w skladzie:
1 GM Socko Bartosz 2631 - GM Naiditsch Arkadij 2678
2 GM Wojtaszek Radoslaw 2599 - GM Khenkin Igor 2647
3 GM Gajewski Grzegorz 2577 - GM Gustafsson Jan 2634
4 GM Bartel Mateusz 2602 - GM Fridman Daniel 2630
Transmisja na zywo:
http://schachlive.dresden2008.de/live.team.games.m.ger.html
Te liczby za nazwiskami, to liczby ELO (notowanie gracza). Wyrownane pary, wynik moze byc jak zwykle - 2:2.
Jak pomne olimpiady szachowe, to wynik byl 2:2. Rzadko sie spotykali: w Hamburgu 1930, kiedy Polska zdobyla zloto, bylo 2:2, w Lipsku 1960 jeszcze z DDR bylo 2:2, w 2002 w Bled i 2004 w Calvii remisy. Brzydkim wyjatkiem byly Saloniki 1988, gdzie Niemcy najwyrazniej bez powodu wygrali 4:0. W Monachium 1936 co prawda 4,5:3,5 dla Polski, ale byla to olimpiada nieoficjalna, w 1939 w Buenos Aires do meczu dnia 1.9. nie doszlo, Niemcy prowadzily, Polska byla na 2. miejscu.
Krotko dla przypomnienia: przed wojna Polska byla szachowa potega i rzadko wracala bez medalu z olimpiady. W roku 1930 w Hamburgi druzyna w skladzie Akiba Rubinstein, Savielly Tartakower, Dawid Przepiorka, Kazimierz Makarczyk i Paulin Frydman zdobyla zloty medal. Akiba Rubinstein, najlepszy polski szachista wszechczasow, pretendent do tronu mistrzowskiego roku 1914, zdobyl z 13 wygranymi, 4 remisami bez porazki najlepszy wynik indywidualny.
Tu zdjecie bohaterow (z przodu od lewej Tartakower, Rubinstein, Przepiorka, z tylu: z lewej Frydman, drugi z prawej Makarczyk):

Po wojnie wyniki byly mizerne, ale w koncu Polska ma znowu druzyne plasujaca sie regularnie w pierwszym tuzinie i majaca arcymistrzow na wszystkich stolach.
Osobiscie patrze poza tym meczem na Seszele. Zawsze wybieram sobie do kibicowania druzyne z dolnej czesci tabeli z czyms niezwyklym. A to silny ex-radziecki arcymistrz grajacy dla Palestyny, Monaco albo Turcji, albo Polacy grajacy dla Jersey albo panstwo Grazyna i Miroslaw Bakalarzowie grajacy od lat dla Luksemburga. Albo tez, jak w tym przypadku zmyslne nazwisko.
Myslalem, ze spadne z krzesla, kiedy zobaczylem, ze dla Szeszeli gra Meier Kurt. Gra fatalnie. Gra tez jego syn Peter. I w druzynie damskiej pani Mein. A w meskiej jej syn Arnold, dziecie ktore wszystko przegrywa w parunastu ruchach z matem, a jedynego punkta zdobyl z braku przeciwnika w meczu z Gabonem.
Kto to jest ten Kurt Meier?
Ano ten sam Kurt Maier znany w Zaglebiu Saary jako Majerkord, sasiad Heinza Beckera, lokalna specjalnosc. Ten:
Maier Kurt : Wie lang schaffe mir noch ?
Heinz : Ei, bis es Bier all is!
Dlugo by opowiadac...
Milego szachowania!



Komentarze
Pokaż komentarze (18)