Dwie wiadomosci zelektryzowaly mnie dzisiaj: euro stoi po 4,08 zlp i benzyna po 1,03 eu/l. Nie ma lepszych warunkow by wybrac sie do hajmatu. Do wyboru bylo przed swietami albo po swietach - swiatowe rynki decyduja za mnie. Jadziem zara, jak sie ogarne. Jutro, pojutrze, zobaczy sie.
Prosze zawiadomic straze graniczne i wzmocnic posterunki wokol Sosnowca. Pedzi wypedzony.
Jade ogladac "zamykamy nasz teatrzyk, ja - Kubus i ja - Angnieszka". Najchetniej ten:
Zagadka.
Ile flaszek dobrze schlodzonej "Luksusowej" kupie za zaoszczedzone na kosztach podrozy pieniadze. Dla porownania z ostatnia wyprawa: 2500 kilometry, 6,5 litra/100 km, benzyna wtedy po 1,60 eu w Polsce, a 1,44 eu w Niemczech, euro wtedy po 3,13 zlp.
Start.
Oczywiscie zartuje z ta wodeczka, zaoszczedzone pieniadze dam na zbozny cel. Nie, nie na wiercenia, ale na WOSP Owsiaka. Jezeli zezwola mu na zbiorke w ty m roku.
Dla moich fanow zostawiam na te przerwe troche muzyki.
Z przyjemnoscia zauwazylem, ze mam coraz wiecej czytelnikow z okolic Aachen, Opola i Sosnowca. Nie wpisuja sie, ale czytaja. To juz duzy postep.
Nie wpisal sie tez ktos zagladajacy z siedziby rzadu Nadrenii-Westfalii. Trudno, ludzie premiera Tuska tez sie nie wpisali.
Tu cos dla takze zarowno urlopujacych:
A tu na nowo odkryta mila klasyka. Tekst - gigant! Krass, fett, geil!
Przeboj Nowej Niemieckiej Fali z roku 1981, nagrania z lat pozniejszych - 1987 (ciemne okulary, bo 1981!), 2002 (filharmonia gitar!) i 2007 (gitary!!).
Innych wersji z pierwowzorem wlacznie prosze szukac pod Joachim Witt "Goldener Reiter".



Komentarze
Pokaż komentarze (30)