Skasowalem tekst z przedwczoraj pod ww. tytulem. Autorow 59 komentarzy przepraszam i dziekuje im serdecznie za interesujaca dyskusje. W jednym z moich wczesnych komentarzy zapowiadalem, ze tak sie byc moze stanie. Albowiem z Salonu24 zniknely dwa teksty, o ktorych w tekscie pierwotnym byla mowa.
Calosc wyrzucic mi bylo szkoda, tym bardziej, ze w GW znalazlem dzisiaj cos paradnego w temacie. Niniejszy tekst zawiera pierwsza polowke mojego pierwotnego tekstu, okrojony przyklad i nowy dodatek na okolicznosc.
Ewentualnych komentujacych prosze o nie przypominanie o starym przypadku.
Dziekuje!
Jak napisac w trymiga tanim sumptem prace doktorska?
Ano trzeba miec troche czasu i 70 euro na pakiet MS Office 2007.
Firma Microsoft sprzedaje ten pakiet za grosze. Potrzebne zaswiadczenie, ze jest sie uczniem albo studentem. I pisze w reklamie, ze korzystac z niego moga uczniowie i studenci, a takze 2 dalszych dowolnych czlonkow rodziny. Legalne sa wiec 3 instalacje w jednym pomieszczeniu/rodzinie.
Znaczy uczen (mam) i jego rodzice (o jak fajnie) - razem dokladnie 3.
Prywatnie mysle, ze pakiet 2007 rozni sie od megasolidnego 2000 tylko kolorowymi breloczkami w nieskonczonej ilosci i lekko wieksza pojemnoscia. Zapewne, jak Vista, nie bardzo sie nie przyjal i pelnej wersji za pareset euro sie nie sprzedaje, i trzeba na nim jeszcze choc troche zarobic.
Niewazne, nie nasz problem a managerow Microsoftu.
Jak napisac wiec te prace doktorska?
Ano bierze sie prace doktorska jakiego docynta, wrzuca na Word i robi na dysku dwie kopie. W jednej kopii zmienia sie nazwsiko i pare tekstow. Wazne, zeby zmienic z "chcialam" na "chcialem" jezeli jest sie mezczyzna, a kradnie u kobiety. Ewentualnie tez dodaje sie cos, bo na samym kradzionym daleko sie nie pojedzie.
Kiedy praca w kopii juz jest dobrze zmieniona, to wlaczamy w Word pod "Extras" (po polsku moze "dodatki") funkcje "Dokumente vergleichen und zusammenführen" (dokumenty porownac i polaczyc). Funkcja ta pokazuje nam w jednym tekscie jakich dokonano zmian w porownaiu z drugim tekstem. Podkreslenia, przekreslenia, kolorki pokazuja co do literki, czym roznia sie oba teksty. Grzebiemy w tekscie tak dlugo, az wszystko stanie sie kolorowe.
Kiedy mamy wystarczajaca ilosc zmian, idziemy do promotora.
Sprytny promotor czyta, wybiera to zdanie w tekscie, w ktorym zapomnielismy zmienic slowko "chcialam" i wrzuca je na google. Znajduje oryginal pracy, wlacza Worda, porownuje, zaleznie od humoru i kolorkow na ekranie chwali za dobra robote albo daje w dziob.
Koniec.
Konkretny przyklad pracy Worda - zupelnie przypadkowo wybrany i nie z pracy doktorskiej - wyglada tak:

Teksty czarne - teksty skopiowane co do literki
Teksty czerwone podkreslone - teksty wlasne kopiujacego
Teksty czerwone przekreslone - teksty oryginalu wyciete w kopii
Na forum Niezalezna czytam o Gazecie Wyborczej i o ludziach, ktorzy pozalowali groszy na Microsoft Word i maja za swoje - o przeznaczeniu na przemial ksiazki "Odwet":
"Już po kilkunastu stronach lektury zaczęło nam towarzyszyć przemożne uczucie, że już gdzieś wcześniej o tym wszystkim czytaliśmy. Niby inaczej, a jednak bardzo podobnie" - napisali w recenzji Adamczyk-Garbowska i Libionka.
"Sięgnęliśmy zatem po wydanie 'Defiance' i zaczęliśmy porównywać. Okazało się to bardzo łatwe ze względu na niezwykle bogaty i starannie opracowany indeks nazwisk, miejsc i tematów w książce Tec. Po jakimś czasie zaczęło to przypominać grę w okręty, w dodatku niemal wszystkie strzały były trafione: z dużą dozą prawdopodobieństwa można było przewidzieć, że jeśli jakieś wydarzenia związane z konkretnymi nazwiskami czy miejscowościami pojawią się w książce Głuchowskiego i Kowalskiego, będą miały one swój pierwowzór w książce Tec, a w niektórych przypadkach mogliśmy wręcz czytać wybrane fragmenty jednym głosem" - napisali recenzenci.
W nocie, która ukazała się na łamach "Gazety Wyborczej", napisano, że autorzy "Odwetu" zgodzili się z "większością" zarzutów recenzentów i przystąpili do poprawiania książki. "Tak przygotowane wydanie II - jeżeli uzyska pozytywna opinię wydawcy na podstawie opinii niezależnych recenzentów - zostanie opublikowane" - zapowiada "GW".
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/16084
Przy okazji przyklad, ze Polak - kiedy trzeba - poleci i na wrotach od stodoly...
"Do niewiarygodnego zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę pod Würzburgiem w środkowych Niemczech. Polski kierowca nie zauważył objazdu i rozpędzoną ciężarówką wjechał na demontowany most. Kiedy dojechał do końca drogi, jego pojazd... wzbił się w powietrze i przeleciał nad wielką dziurą w miejscu, w którym rozebrano wcześniej kawałek mostu.
Wylądował sześć metrów dalej na jeszcze zachowanym fragmencie konstrukcji. Na szczęście przy "lądowaniu" w ciężarówce pękła przednia oś i tylko dlatego pojazd zdołał się zatrzymać. W przeciwnym wypadku runąłby do rzeki z wysokości 16 metrów."
I na koniec: swistak Phil zobaczyl swoj cien...



Komentarze
Pokaż komentarze (11)