Z samolotu Lufthansy w Monachium wyprowadzono ex-posla Jana Marie Rokite. Klient byl awanturujacy sie. Chcial koniecznie, zeby chociaz jego plaszcz lecial klasa byznesowa. Poproszony o opuszczenie samolotu wpil sie w fotel. Milicja musiala interweniowac. Kajdanki. Niewazne.
Wazne jak zareagowali pozostali Polacy w samolocie.
B. poseł wznosił dramatyczne okrzyki i wzywał pomocy rodaków obecnych na pokładzie - mówi świadek. - Nikt nie kwapił się do pomagania mu. Wszyscy byli raczej źli, że jeszcze bardziej opóźni się wylot - podsumowuje Halny.
SKANDAL!! I wstyd. Niemiecka policja bije bylego polskiego posla Sejmu, nikt z Polakow nie pomogl.
O sprawie wie już polski konsulat w Monachium.
Na razie trudno o jakikolwiek komentarz - nie znamy stanowiska żadnej ze stron. Czekamy na oficjalne oświadczenie Lufthansy. Do Nelli i Jana Rokity nie można się dodzwonić. Nie wiadomo, czy w ogóle wyjechali z Niemiec - Nelli Rokita nie pojawiła się na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu.
Slysze ostatnie slowa panstwa Rokitow - jak w filmie:
- Janie Mario, uspokoj sie, juz w calej Unii mamy poobrazane samoloty.
- Do Bydgoszczy bede jezdzil, ale tu juz nie bede kupowal!!



Komentarze
Pokaż komentarze (52)