W dzisiejszej "taz" - gazecie tak przyjaznej Polsce, ze ja nawet kiedys prenumerowalem - kolejne nowe wiadomosci od niejakiego Pommesa.
Pod tytulem: nowy serwis w hotelu Mama - konto bankowe dla Kartofla, dluzszy wywod na temaly finansowe "Malego Jarka".
Na zdjeciu o dziwo pan Lech Kaczynski.
Bislang wurde alles Geld, das der erzkonservative 59-Jährige verdiente, auf das Konto seiner Mutter überwiesen, in deren Haus in Warschau er immer noch wohnt. Selbst als Kaczynski Ministerpräsident Polens war, musste er stets seine Mama fragen, wenn er etwas brauchte. Damit das Muttersöhnchen aber nicht unter die Räder der freien Marktwirtschaft geriet, hatte Mama Kaczynski in ihrem Hotel eine Kartoffelbank eingerichtet, die dem Spätentwickler dann jedes Mal zur Übung Pommes frites auszahlte. Und so durfte Klein Jaroslaw jahrelang Kapitalismus spielen - bis es gestern Ernst wurde. Sofort nutzte er die neue Unabhängigkeit und erwarb online eine CD mit polnischer Musik und zwei Bücher, darunter eine Biografie von Barack Obama. Ganz nach der bewährten Devise des neuen US-Präsidenten: "Yes, we kartoffel!"
http://www.taz.de/1/wahrheit/artikel/1/neuer-service-im-polnischen-hotel-mama-ein-konto-fuer-die-kartoffel-kaczynski/
Dziwie sie, ze pani Basia Mika z Prudnika to puscila.
Bedzie wojna...
Nie wiem czy sobie ktos przypomina wielkie dzielo Reymonta "Ziemie obiecana". Tam tez ktos kogos nazywa "kartoflarzem". W ksiazce i w filmie.
Ktos pamieta, kto kogo?
I jak to pasuje do Kaczynskich?



Komentarze
Pokaż komentarze (4)