O czym by tu...
Najpierw robota, a pozniej przyjemnosc.
Ktos pamieta NRD i stala audycje TV pt. "Czarny kanal" i nieocenionego Karola-Edwarda von Schnitzlera?
W "Naszym Dzienniku" i na antenie RM nieoceniony redaktor Waldemar Maszewski von Hamburg pisze i mowi w sprawie centrum "widoczny znak".
To był pierwszy prawdziwy "widoczny znak"
Wczoraj minęła 69. rocznica ogłoszenia dekretu nakazującego dyskryminujące cechowanie ludzi zamieszkujących III Rzeszę Niemiecką. Pierwszą grupą, której Niemcy nakazali w widocznym miejscu na ubraniu umieszczać dużą literę P - byli Polacy.
Itd. pod:
No, tak. Polakow zaczeto dyskryminowac juz od roku 1940, a Zydow dopiero od roku 1941. Znaczy, Polak pierwsza i najwieksza ofiara drugiej wojny swiatowej.
Zydowskie sklepy w Niemczech zostaly oznakowane juz w roku 1934, w listopadzie 1939 w Krakowie Zydzi musieli nosic opaski z gwiazda Dawida, ale nie, Polacy byli pierwsi z "widocznym znakiem".
Nikt nie komentuje, zreszta poza listami czytelnikow nawet nie ma jak.
Rece opadaja na taki katolicki glos w naszym domu.
***
A teraz do rzeczy przyjemnych. Nie chcialo mi sie skanowac zdjecia pani Elizy i pana Sulka z czasow nagrywania audycji, to w zastepstwie klasyka z lekkimi literowkami, oczywiscie niezamierzonymi, ale dzisiaj piatek trzynastego.
W czasie mowy posla Kaczkowskiego z klubu Ligi Rodzin Polskawych na temat zmiany Polski, powstala grozna awantura, która w koncu zdolano zatuszowac. Kiedy Kaczorowski mówiac, ze trzeba dac na ziemiach podarowanych grunta róznym osobom, które podobno chca tego, uzyl niefortunnego zwrotu: "Ziemia wola wielkim glosem i wyciaga rece do gospodarzy", na sale sejmowa wtoczyla sie kula ziemska i zaprotestowala, twierdzac, ze przypisywanych jej slów nie wypowiadala. Kwaczynski, wzburzony do najwyzszego stopnia szerokosci, spoliczkowal ziemie, uderzajac ja w okolice poludniowego Pacyfiku. Ziemia wraz z klubem zydowskim opuscila sale, pozornie nie reagujac. Ale kiedy posel Kaczorkiewicz wyszedl z gmachu sejmowego na ulice Wiejska, zblizyl sie do niego brat Ziemi, planeta Jowisz, i uderzyl go w dumna piers. Kaczor opedzajac sie laska, wskoczyl do mercedesa, za którym ze swistem i hukiem potoczyly sie planety Saturn i Uran - przy czym jeden z pierscieni Saturna dostal sie pod kola pojazdu.
Antoni Slonimski i Julian Tuwim "W oparach absurdu"
Omnipress W-wa 1991, 154 strony, 4 zlp (slownie CZTERY ZLOTE POLSKIE!)
***
No i zasmazka - dla wszystkich smutasow, ktorzy jeszcze uporczywie trzymaja sie resztek odchodzacego pomalu PRLa - piosenka kabaretu Kapota:
Piesn dla tych, ktorzy stracili wszelka nadzieje
(w rytmie baardzoo wolnego krakowiaka)
Za oknem wieje beznadzieja, wiatr-zawieja
Rozczarowan twych
Juz watpliwosci nie masz cienia
Nic nie zmieni
Przeczuc ciagle zlych.
Wierzyles w cud
Cud, ktory sie nie zdarzyl
I znow ta mysl
Gdzie by uciec stad.
(wlaczaja sie steel guitar, woooolniutenko na melodie "Ajajajaj Puerto
Rico" Tercetu Pana Dziewiatkowskiego)
Moze sa takie kraje
Gdzie sie wszystko udaje
Palmy, morza gorace
Szczescie, spokoj i slonce
Zycia tam nie ogranicza
Program Balcerowicza
Ludzie sa, choc to dziwi,
Biedni, ale szczesliwi
W kraju tym tak sie dzieje
Ze nikt sie z Sejmu nie smieje
W kraju tym, prosze panow,
Wcale nie ma Urbanow
Nikogo tam nie przekona
Jakas Samoobrona
Lepper nie rzuca blotem
Bo ma w polu robote
W kraju tym ufnosc panuje
Nikogo nikt nie lustruje
Maciar i Olszewiki dzis
Tam sa jeszcze nikim
W kraju tym jak do tej pory
Cicho siedza Kaczory
Slowa "ubek" czy "zdrada"
Mowic tam nie wypada
Jest taki kraj na swiecie
Kto chce niech sie przeniesie
Koniecznie niech tam sie uda
Tak... tak... tak, to jest Kuba
Kuuubbbbbaaaaaaa...
Ajajajajajaj... kraina bajek
Tam sie wszystko udaje
Raj, raj, raj, na pohybel
Palmy, spokoj i Fidel
Fiiiddddeeeeellllll...
bum cza cza cza...



Komentarze
Pokaż komentarze (17)