Ktos pamieta elementarz z Murzynkiem Bambo, co to na drzewo uciekal, kiedy mial pic mleko?
Czasopismu "Maly Gosc Niedzielny" przydarzyl sie maly lapsus.
Ale przeprosili, wzburzeni rodzice sie uspokoili, Mlodziezowa Socjaldemokracja wniosla sprawe do prokuratury, ta nie dopatruje sie przestepstwa. To byl tylko zart, nic sie nie stalo.
Wybielony nie wniosl skargi...

Jedyna ciekawostka jest linia obrony duzego "Goscia Niedzielnego":
Ks. Marek Gancarczyk, naczelny „Gościa”, o niestosowności pomysłu nie pisze ani słowem. Komentarze medialne na temat obrazka porównuje do „fali tsunami”. Tu następuje barwny opis żywiołu: „Gdy tsunami wdziera się na ląd, błyskawicznie wszystko niszczy. Żadna ludzka siła nie jest w stanie powstrzymać fali”. A jednak! Podtopiony „Mały Gość” wyszedł na swoje: „W całej sprawie » Mały Gość «miał szczęście, że właśnie w tym tygodniu, a więc kilka dni po przejściu medialnego tsunami, miesięcznik ukazał się w nowym kształcie graficznym. Każde pismo w takim momencie potrzebuje reklamy”. Czyli obrazek z murzyńskim chłopcem to była ta reklama? Księże Redaktorze, czy naprawdę to chciał Ksiądz napisać?
http://wyborcza.pl/1,76842,5980562,Nie_rasizm__ale_reklama.html
Swoja droga ucieszny ten obrazek.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)