Radio sluchac jadac autkiem - dobra rzecz.
Dwie wiadomosci dzisiaj - pierwsza dobra, druga niedobra.
Przy obu mnie dobrze ruszylo.
Dobra:
zlapano "Phantoma", dlugo poszukiwana kobiete, ktora popelnila pare wyjatkowo obrzydliwych zbrodni.
Od trzech lat policja szuka intensywnie kobiety, ktora podpadla, kiedy zastrzelila na parkingu policjanta. Potem poszlo seriami. Kobieta jezdzila po calych Niemczech i atakowala to tu, to tam. Ciekawostka bylo, ze wszedzie zostawiala slad DNA. Jakby celowo, dla zmylenia policji, bo czasami byla tu i tam jednoczesnie.
Phantom bylo doskonale i proroczo dobrana ksywa morderczej kobiety.
Po trzech latach okazuje sie, ze na sztabkach z wata, ktorych uzywa policja do zabezpieczania sladow DNA, znaleziono DNA nie morderczyni, ale pakowaczki z fabryki tych wacikow.
Dlaczego nie wykryto tego wczesniej?
Nie bylo latwo, dopiero trzeba bylo stada profesorow.
Slady DNA nie byly na wszystkich wacikach danej szarzy jak leci, a tylko na niektorych egzemplarzach, czyli raczej nie pakowaczka plula na waciki, a jakas pani we wczesniejsnym etapie przerobki.
Waciki dostarczal sluzbie kryminalnej tzw global player z obersolidnej Szwabii, no to bledy i zanieczyszczenia wykluczone. Dopiero kiedy spytano giganta dokladniej, przyznal, ze kupuje te waciki od pewnej firmy z Czech. A ta z kolei przyznala, ze kupuje te waciki w Chinach.
Globulizacja w najgorszym wydaniu.
Saldo: pareset milionow Chinek trzeba przetestowac na DNA, by ustalic na 100%, ze Phantom nie istnieje. Oczywiscie, jezeli Chinczycy nie kupowali tych wacikow z kolei z jakiejs popegeerowskiej firmy na Podkarpaciu...
Zla wiadomosc:
w Kolonii dnia 3 marca zapadlo sie archiwum miejskie. Rura budowanego metra sie zapadla. Wielka katastrofa, codziennie pierwszy punkt wiadomosci.
Zginelo dwoch spokojnie spiacych mlodych obywateli. O jednym z nich wiadomo, ze spadl z lozkiem, podloga i sufitem 16 metrow w dol i zostal przysypany gruzem. Smierc na miejscu.
Jednoczesnie uleglo zniszczeniu archiwum dokumentow miejskich o nieobliczalnej wartosci, cenne papiery od XIV wieku. Od dnia katastrofy przez pare dni padal deszcz, uniemozliwiajac ratowanie ofiar i dokumentow.
Dlaczego budowa metra sie zapadla, czy nikt nie kontrolowal, nie mierzyl, nie przewidzial?
Nie bede sie tu rozwodzic nad mentalnoscia Kolonczykow, ale jest bardzo polska. "Jakos to bedzie". "Wlasnie chcialem to zrobic, kiedy...". Szczegoly u Konrada Beikirchera, poludniowego Tyrolczyka, specjalisty od nadrenskiej mentalnosci - gdzie mechanik samochodowy nie chce naprawic samochodu, on chce zadeklamowac gwara wiersz.
Dzisiaj na posiedzeniu Rady Miejskiej sie okazuje, ze meldunki byly, miasto wiedzialo - olalo, budowlancy wiedzieli - olali, etc.
Bo w Kolonii najwazniejsze zdanie to: "Et hätt noch immer jut jejangen"
Jak teraz glowa burmistrza & co nie poleci, to juz chyba nigdy.
Czlowiek Bardzo Dobrej Woli Prezes Klubu Sympatyków Bab Kameralnych O mnie: "Zamiast wyciągnięcia wniosków, nasz nieoceniony Amstern kilkakrotnie mnie opluł, a następnie zaczął żądać przesłania mu obiecanego statutu." Michal Tyrpa 20.12.07 9:44 "Z Amsternem trafil pan w sedno.Jest to zadeklarowany Niemiec... Byc moze ze jest on Zydem z gatunku wypedzonego ziomala pana Hupki..." Miroslaw Kraszewski 21.12.07 00:50 "Absztyfikanta nie znam, ale Amsterm daje pewną rekojmię, że Tyrpa niekoniecznie w tym niby trollowym sporze musi mieć rację." Galopujący Major 22.12.07 12:31 Polecaja mnie (gratuluje dobrego gustu!): Zdzislaw Sztorm Voit Dorcia Blee Obserwator z daleka Cichutki Brat_Olin Marmotte Stach Docent Stopczyk Maddogowo -Rysiek- Polecali mnie: Sosenka Witek Ci, u ktorych mam szlaban, TEZ swiadcza o mnie: Michal St. de Zieleskiewicz Michal Tyrpa Ellenai Miroslaw Kraszewski Vantomas-Galicja 1 Fotomontage Gw1990 Toyah Katarzyna Lukasz Warzecha Spitfire Antypolonizm nigdy więcej Koteusz ZeZeM Essencjusz Elig Slowik Krzysztof J. Kotowski Joanna Mieszko-Wiórkiewicz Anna Czarnowidz J.P.50 Marcinkk 1.1 Mialem szlaban u: Maryla U mnie szlaban maja:
Nowości od blogera



Komentarze
Pokaż komentarze (5)