Wrocilem. W drodze powrotnej sluchalem caly wieczor forumma WDR 2 na temat Grecji.
Moderator moderuje, podlaczeni sa na stale troje ekspertow - jedna pani profesor z Aten, profesor amerykanskobrzmiacy z Düsseldorf i swoj korespondent WDR z Brukseli. Podlaczeni dzwoniacy sluchacze, piszacy mejle, etc.
Nic nowego, czego by juz nie wiedziano.
Ze Grecy chca wyjsc z twarza. Ze mamy miec litosc i empatie. Ze swiat caly nie chce tracic pieniedzy. Ze europejskie kredyty mozna Grekom darowac, ale te ze swiatowego funduszu (duza rata we wtorek) i ten z EZB (miliardy) statutowo nie moga byc darowane.
Ze w krajach baltyckich bardziej zacisnieto ludziom pasa i nie placza.
Jedno dla mnie bylo nowe.
Grecja jest najwiekszym europejskim importerem broni. Grecka armie ominely wszelkie programy oszczednosciowe. Mala Grecja posiada najwieksza w Europie armie pancerna. I w ogole - rozdmuchane lotnictwo, marynarka z nowymi fregatami, powszechna sluzba wojskowa.
Przed paru laty grecka armia kupila w Niemczech 350 najnowszych leopardow. W ramach planow oszczedniosciowych zrezygnowano po dlugich targach nie z pewnej ilosci czolgow, ale z zakupu amunicji do tych czolgow. Sa czolgi, jezdza po gorach, nie ma do nich amunicji.
W tym momencie w glowie mi sie przelaczylo na "szlus, aus i raus". Przy calej milosci do tego kraju i szczegolnie Krety - addio.
Ja znalazlem prosty sposob na pozbycie sie Grekow. Przyjac do UE Turcje. Grecja na to sama zwinie manatki i sie pozegna.
Potem pozbedziemy sie Turcji przez przyjecie do EU Armenii. Tych z kolei wykurzy Azerbejdzan. Potem kolej na Uzbekow, Kazacho, Mongolow, etc.
(313) 433 433


Komentarze
Pokaż komentarze (39)