Nie uwielbiam Jana Rokity, ale to co dzisiaj działo się na naszych oczach dzięki telewizji wstrząsnęło mną. Jeżeli byłoby to nawet z góry zaplanowane to co ujawniło się przy tej okazji było okropne. Chorobliwie ambitna kobieta, w dodatku niezbyt inteligentna, a za to nienormalnie wygadana, dzięki Prezydentowi PiS-u zamieszała w polityce, bo jeżeli nawet zwariowana Nelli twierdzi, że zwróciła się do Prezydenta o powołanie w jego gabinecie tego stanowiska, nie wynika, że wybranie dnia dzisiejszego na zaoferowanie tej osobie stanowiska w jego gabinecie jest przypadkowe. Oczywiście to zzdarzenie jest na rękę, i to jak! dla Jedynej Słusznej Partii PiS. To wszystko jest dzisiaj ważne, jutro już może nie bedzie. To co jest najwazniejsze, to próba dokonania mordu politycznego w sposób oczywisty. Powstaje pytanie czy równie "finezyjnie" wykańczano w PiSie Marcinkiewicz, Sikorskiego czy ...Dorna. Sposoby rozprawiania się z Kaczmarkiem, Krauzem, Kornatowskim nie są do dzisiaj do końca jasne ale poczekamy, jeszcze się dowiemy.
I jakie to było łatwe. Szukamy haka na Rokitę, który może zagrozić naszemu kandydatowi. Szukamy, szukamy, szukamy... i jest. Przecież jego żona coś tam proponowała. Fantastycznie! Sięgamy do papierów i znajdujemy. Wspaniale. Powołamy ją na doradcę do spraw nam wprawdzie niepotrzebnych, ale w aktualnej sytuacji mogą być jako hasełko niezłe. I oto w przeddzień ogłaszania list wyborczych PO uroczyście przyjmujemy ją do Kancelarii Prezydenta. Co może zrobić przyszły trup-nieboszczyk. Musi. Poprostu musi zrezygnować. Dalej już idzie samo. Trup-nieboszczyk wszem i wobec oznajmia, że z miłości do żony i z powodu konfliktu interesów musi zrezygnować, Dalszy ciąg też toczył się już dalej we właściwym kierunku, co każdy o pewnym doświadczeniu w nowoczesnej psychologii klinicznej mógł przewidzieć. Oczywiście telewizja musiała zaprosić gadatliwą żonę do studia no i poszłoooo! Nagadała na Tuska i innych członków PiS. Okazało się też, że mąż okazał się naiwny (tego PiS nie przewidział!) i coś tam margnął w domu na ten temat. Z tego wszystkiego wynika, że intelekt u żony cierpiącej na ADHD jest ważniejszy niż wszystko inne. Tylko rozumem mozna częściowo zniwelować skutki tej choroby.
Panie Prezydencie PiS-u czyżby to Pan wpadł na ten pomysł? Sądzę, że Pana nie byłoby na to stać. Na Pana miejscu podwoiłabym gażę pana Kamińskiego, jest wart tyle ile waży i obaj Panowie Bracia.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)